USA: CIA odbrązawia „żołnierzy wyklętych”

Na początku stycznia CIA odtajniła dokument z 1947 r., pochodzący jeszcze z czasów Biura Operacji Specjalnych (OSO, bezpośredniego poprzednika CIA utworzonej w 1951 r.), zatytułowany „Przegląd nielegalnej opozycji w Polsce”. Obraz powojennego podziemia zbrojnego w naszym kraju wyłaniający się z raportu ówczesnego amerykańskiego wywiadu mocno odbiega od popkulturowo-hagiograficznej legendy („żołnierze wyklęci”), napompowanej w ostatnich latach przez środowiska polityczne zarówno antysystemowe, jak i mainstreamowe, a wśród nich i takie, co lansują pogląd, że dzisiejsza Polska zmaga się z „sowiecką Rosją”, przed którą obronić ją może jedynie… CIA i US Army.

Dodajmy, że według tego samego raportu CIA przywódcą podziemia antykomunistycznego w roku 1947 był… Bolesław Piasecki. Dlatego do samego raportu należy podchodzić z dużym dystansem. Jest to jednak zabawny kamień do ogródka dla wszystkich nawiedzonych atlantystów, którzy „w imieniu” Wyklętych witają wojska US Army w Polsce.

Oto cytaty z dokumentu:

– „Wielu Polaków, choć co do zasady sympatyzują z partyzantami, dezaprobuje ich działania, ponieważ powodują one jedynie bezsensowny rozlew krwi i nie wynika z nich nic dobrego.”

– „Niektórzy przystępują do walki z powodów politycznych, inni chcą uciec przed władzą, a inni dla przygody. Są też ci, którzy robią to dla zysków.”

– „Nie wspominając o pseudopartyzanckich bandach, które choć deklarują się jako zwolennicy tego czy innego ruchu antyrządowego, to należy je traktować jako zwykłe grupy bandyckie bez żadnych celów politycznych.”

– Działa też wiele „band partyzanckich, które są wierne tylko swoim wodzom”.

– „W regionach, gdzie partyzantka jest najbardziej aktywna, kontroluje ona ludność cywilną w takim samym stopniu jak rząd. Tam elementy, które w innym wypadku byłyby nieprzyjazne, trzymane są w ryzach przez strach przed partyzantami.”

– „Przyczyną popularności partyzantów we wczesnym okresie było ogólne przekonanie wśród Polaków, że wojna pomiędzy ZSRR a mocarstwami zachodnimi wybuchnie lada chwila. Wobec czego zbrojne podziemie przyśpieszy upadek reżimu w Warszawie oraz Sowietów i otworzy drogę dla armii Zachodu. Przez osiemnaście miesięcy od zakończenia wojny te nadzieje stopniowo się rozwiewały, aż do stwierdzenia, że szanse na ich realizację w bliskiej przyszłości są nikłe. Wraz z tym wielu Polaków doszło do wniosku, że partyzanci walczą na marne.”

– „(…) kontynuując swoją bezsensowną walkę, jedynie pogarszają sytuację gospodarczą, powodują zbędny rozlew krwi i dają rządowi podstawę do silniejszych represji.”

– „Szczytowym momentem działalności partyzantki była zima i wiosna 1946 r. Od tego czasu ciągle się ona kurczy, po części w wyniku działań władz, jednak głównie z powodu tego, że coraz więcej partyzantów dochodzi do wniosku, iż dalsza walka nie ma sensu i wracają do normalnego życia.”

(Na podstawie tvn24.pl i materiału źródłowego opracował A.D. i B.B.)

8 komentarzy

Leave a Reply