We środę ulicami największych miast w Rumunii przetoczyły się gigantyczne protesty. Bezpośrednią ich przyczyną stało się rozporządzenie przyjęte przez nowy, socjaldemokratyczny rząd premiera Sorina Grindeanu (ustanowiony zaledwie miesiąc temu). Wprowadza ono zmiany w kodeksie karnym, które w praktyce częściowo znoszą karalność korupcji i podnoszą do wysokości 198,2 tysięcy lejów (ok. 44 tysięcy euro) próg uszczerbku dla skarbu państwa, który podlega ściganiu z urzędu.
Rząd skierował też do parlamentu projekt o amnestii dla 2,5 tys. osób odbywających kary więzienia do 5 lat. Dzięki temu zamieszani w różne afery prominenci Partii Socjaldemokratycznej (PSD) mogliby uniknąć kary. Najgłośniejszym echem odbił się przypadek jej lidera, który we wtorek stanął przed sądem – Liviu Dragnea jest oskarżony o zatrudnianie fikcyjnych osób w podlegających mu spółkach, czym naraził skarb państwa na straty w wysokości ok. 108 tys. lejów (tj. ok. 24 tys. euro). Po przyjęciu nowych regulacji oskarżenie przeciwko niemu (i nie tylko) stanie się bezprzedmiotowe.
Widoczna na zdjęciach i nagraniach skala protestów robi wrażenie:
ROMANIA: Huge protests with over 200,000 people tonight in defense of the Rule of Law. – @paul2ivan pic.twitter.com/4V1RpYHQAe
— Conflict News (@Conflicts) February 1, 2017
https://twitter.com/ahmeddogan_/status/826902057126817793/photo/1?ref_src=twsrc%5Etfw
Po stronie demonstrantów stanął także prezydent Klaus Iohannis, który tydzień wcześniej wziął udział w podobnej demonstracji.
W grudniu 2015 roku poprzedni rząd PSD upadł na skutek masowych demonstracji na ulicach rumuńskich miast. Bezpośrednią przyczyną stał się pożar w stołecznym klubie Colectiv, gdzie zginęły 64 osoby: jak się później okazało, do ich śmierci przyczyniło się przekupienie inspektorów sprawdzających, czy lokal spełnia normy bezpieczeństwa. Tragedia stała się symbolem olbrzymiej korupcji trawiącej kraj, skłaniając wielu Rumunów do wyjścia na ulice przeciwko rządowi.
Na chwilę obecną wiadomo, że odbędą się kolejne manifestacje.
Są to jednocześnie największe protesty w Rumunii od upadku komunizmu: w stołecznym Bukareszcie protestowało około 150 tys. osób, a na manifestacjach w pozostałych miastach kraju zgromadziło się mniej więcej drugie tyle.
(na podst. TVN24, MSN.com, Twitter oprac. M. M.)









2 komentarze