We środę, 22 lutego izraelskie lotnictwo dokonało kolejnych bombardowań na terenie Syrii, biorąc na cel pozycje sił rządowych w rejonie gór Kalamun, przy granicy z Libanem. Co ciekawe, samoloty przeleciały nad terytorium kontrolowanym przez ISIS na granicy syryjsko-libańskiej – oczywiście bez żadnych problemów z ich strony, same również nie atakując dżihadystów.
#Breaking: Reports of #Israeli Airstrikes pound #SAA positions near Al-Quteifa on #Damascus–#Homs highway
— Majd Fahd (@Syria_Protector) February 22, 2017
Jak się okazało, nie był to koniec „niespodzianek” przygotowanych przez syjonistów – zaledwie kilka dni później ich siły specjalne, wspomagane nowoczesną aparaturę szpiegowsko-nasłuchową przekroczyły granicę syryjską, oficjalnie w celu „monitorowanie walk sił Asada z opozycją” (czyli de facto z dżihadystami Al-Nusry, stanowiącymi większość tej „opozycji” w regionie).
Żołnierzom towarzyszył dziennikarz Dani Kashmaru, robiąc dla Kanału 2 izraelskiej telewizji poniższy materiał:
Warto przypomnieć, że powyższe operacje miały miejsce bezpośrednio przed kolejną turą rozmów pokojowych w Genewie – między przedstawicielami syryjskich islamistów a rządem w Damaszku.
(na podst. Al-Masdar News oprac. M. M.)









Jeden komentarz