Nie będzie referendum w sprawie niepodległości Republiki Serbskiej – orzekł podczas wizyty w Moskwie prezydent tej części federacji tworzącej Bośnię i Hercegowinę Milorad Dodik.
Dodik stwierdził, że choć bez wątpienia wielu ludzi chciałoby takiego referendum, to zaprzeczył, by planowano jego zorganizowanie, i zapewnił, że nie jest awanturnikiem politycznym. Dodał natomiast, że jeśli sytuacja polityczna w Bośni i Hercegowinie się nie zmieni, to nie wyklucza rozpisania referendum w sprawie bliżej nieokreślonej zmiany statusu Republiki Serbskiej w ramach BiH. Prezydent oznajmił, że dla RS najlepszy byłby powrót do trzymania się ustaleń układu w Dayton, gdzie zatwierdzono kształt bośniackiej państwowości. – To byłaby Bośnia i Hercegowina, w której moglibyśmy być, a w jakiejkolwiek innej Bośni i Hercegowinie byłoby nam trudno pozostać. Milorad Dodik najprawdopodobniej odniósł się tu do ostatnich tendencji wśród Boszniaków, którzy chcieliby traktować Bośnię i Hercegowinę wyłącznie jako swoje państwo narodowe.
Nie jest wykluczone, że wcześniejsze buńczuczne zapowiedzi odnośnie przeprowadzenia referendum w RS były elementem gry politycznej i próbą zdobycia poparcia społecznego przez Dodika.
(na podst. balkans.aljazeera.net oprac. M.G.)








