Izraelski ambasador w Mińsku, Josef Szagal, oświadczył podczas konferencji prasowej, że nie wiadomo mu nic o domniemanym przetrzymywaniu więźniów politycznych w państwie białoruskim. Jak powiedział, fama o więźniach politycznych na Białorusi jest tworzona i nakręcana przez goniących za sensacją dziennikarzy.
Wypowiedź ambasadora Szagala wywołała wściekłość przedstawicieli (agenturalnej) „opozycji demokratycznej” oraz dziennikarzy wspierających ją (agenturalnych) „niezależnych mediów”, ponieważ izraelski dyplomata wprost wskazał na fałszywość propagowanego przez nich obrazu stosunków panujących w państwie białoruskim. W repertuarze demoliberalnych wrzasków nie mogło oczywiście zabraknąć elementu obowiązkowego: porównania rządu Białorusi do hitlerowców.
(na podstawie rp.pl opracował A.D.)








6 komentarzy