W obecną noc z środy na czwartek doszło do pożaru w ukraińskim składzie amunicji w miejscowości Bałaklija, w obwodzie charkowskim. Według wstępnych ustaleń, w wyniku rozprzestrzenienia się ognia pierwsze eksplozje nastąpiły tuż przed godziną 3 nad ranem (godz. 2 czasu polskiego) w miejscu, gdzie składowano pociski czołgowe i artyleryjskie. Warto podkreślić, że skład był największym na Ukrainie: na powierzchni 368 hektarów było zeskładowane ok. 138 000 ton amunicji kalibru od 122 do 152 mm, a także pociski rakietowe (w tym ziemia–powietrze dla systemów S-300P). Według niektórych źródeł, co najmniej 1/3 amunicji w składzie nie nadawała się do użytku.
Szacuje się, iż na skutek eksplozji Ukraina straciła około 20-30% swoich zasobów amunicyjnych. Oficjalnie władze Ukrainy mówią już o akcie dywersji „separatystów” tudzież samej Rosji, choć same jednocześnie twierdzą, iż pożar „nie zagraża obronności Ukrainy” (sic!).
W rzeczywistości przyczyną pożaru był najprawdopodobniej samozapłon czy nieumyślne podpalenie. Spekuluje się też na temat ewentualnego „inside job” – wysadzenia magazynu w celu ukrycia braków wynikłych z nielegalnego handlu bronią, zwłaszcza na kierunku syryjskim.
W 40-kilometrowej strefie wokół miejsca zdarzenia wprowadzono zakaz lotów. Na miejsce skierowano dwa pociągi ratunkowe, natomiast władze zarządziły ewakuację około 20 tysięcy cywilów.
Można zadać pytanie – czy zawinił słynny ukraiński bardak (ogólny nieporządek i niedbałość), czy może faktycznie przeprowadzono dywersję na rozkaz władz republik donieckich lub samego Kremla? Na chwilę obecną więcej szczegółów wskazuje raczej na tę pierwszą możliwość. Istniejące od 1918 roku składowisko po upadku ZSRR ulegało stopniowej degradacji, przyczynił się do tego nie tylko kiepski stan finansów armii, ale także upadek dyscypliny w wojsku (widoczny szczególnie po Majdanie). Szczególnie ciekawy artykuł, obficie ilustrowany materiałem zdjęciowym, opublikowano na blogu fish12a.livejournal.com. Na fotografiach widać nawet żołnierzy siedzących i leżących (!) na pociskach, pozując do zdjęć. Uwagę zwracają też nowe sztuki amunicji sąsiadujące ze starymi, kompletnie przerdzewiałymi pociskami… oraz fakt, że zdecydowaną większość z nich składowano pod gołym niebem.
Warto zaznaczyć, że te problemy zauważono (i opisano) już dawno temu: część z tych zdjęć pojawiła w artykułach alarmujących o nienależytym zabezpieczeniu składowanej amunicji, z 2013 roku i lat późniejszych.


Oprócz tego w internecie pojawiły się liczne materiały video, nakręcone przez okolicznych mieszkańców: na jednym z nich widać ogromny pożar i serię eksplozji, a także… odlatującą w siną dal rakietę (!).
[Rakietę widać około 0:30 sek. Komentarz znaleziony w sieci: Ukraiński program kosmiczny nabiera rozmachu 😉 ]

(na podst. TVP Info, Ria.ru, colonelcassad.livejournal.com, fish12a.livejournal.com)








2 komentarze