Mordercze uderzenia lotnictwa Koalicji pod dowództwem USA, które dwa tygodnie temu spowodowały wiele ofiar cywilnych w zachodniej części Mosulu, powinny stać się przedmiotem śledztwa – taką sensacyjną deklarację wygłosił w poniedziałek, 27 marca, rzecznik niemieckiego MSZ Stefen Seibert.
Tydzień wcześniej rosyjski „Sputnik” cytował wypowiedź przedstawiciela Frontu Irackich Turkmenów, twierdzącego, że w działaniach zbrojnych w owym czasie zginęło ponad 200 cywilów. Jednak ani z jego wypowiedzi, ani z licznych raportów (zawierających często wzajemnie wykluczające się treści) nie sposób jednoznacznie wywnioskować, czy zawiniło tylko lotnictwo USA – gdyż wina mogła być częściowo także po stronie irackiej armii.
W odpowiedzi generał amerykańskiego lotnictwa Matthew Isler zadeklarował, że USA rozpocznie swoje własne śledztwo w ten czwartek. Natomiast w zeszłą niedzielę dowództwo Koalicji wydało komunikat, że naloty zostały przeprowadzone „na prośbę irackich sił bezpieczeństwa”. Jednak takiej wersji nie dają wiary dysydenci w USA, także ci związani z wojskiem amerykańskim. Wśród nich jest Karen Kwiatkowski, pułkownik US Air Force w stanie spoczynku – w wywiadzie dla „Sputnika” stwierdziła, że to władze wojskowe USA zawiniły, a teraz starają się zrzucić winę na kogoś innego.
Dramatyczne zdjęcia przedstawiające skutki nalotów Koalicji można znaleźć także w serwisach społecznościowych.
(na podst. Sputniknews.com, Twitter oprac. M. M.)









Jeden komentarz