Wielka Brytania: Rząd może wysłać wojsko przeciwko Asadowi, nie pytając Parlamentu o zgodę

Boris Johnson, brytyjski minister spraw zagranicznych, zasugerował w wywiadzie dla BBC Radio 4, iż w przypadku uruchomienia przez USA otwartej interwencji zbrojnej przeciwko prezydentowi Asadowi rząd brytyjski może doń dołączyć, nie pytając Izby Gmin o zgodę.

Johnson dodał, że byłoby bardzo trudno powiedzieć „nie”, gdyby Wielka Brytania została o to poproszona przez nową administrację prezydenta Trumpa. Taka deklaracja stoi w sprzeczności z wcześniejszą oficjalną narracją – bezpośrednio po amerykańskim ataku rakietowym na syryjską bazę lotniczą w Szajrat brytyjski minister obrony Michael Fallon twierdził, że była to jednorazowa akcja USA, która nie przerodzi się w kampanię militarną mającą na celu obalenie Asada.

Teraz jednak biuro rzecznika premiera zmodyfikowało to oświadczenie, dodając doń znamienne słowa, że władze USA mogą to rozważyć, jeżeli syryjski reżim użyje ponownie broni chemicznej, a wszystko poza tym jest hipotetyczne.

 

Według wykładni przedstawionej przez Bibliotekę Izby Gmin, w brytyjskim systemie common law nie ma prawnego wymogu uzyskania zgody parlamentu przez rząd, by mógł wysłać siły zbrojne do walki. Istnieje jedynie pewna konwencja konsultacji rządowych z posłami, celem uzyskania ich opinii – która jednak nie ma charakteru wiążącego.

Po prowokacji z atakiem chemicznym w Khan Szajchun, dokonanym rzekomo przez siły prezydenta Asada, Johnson stał się figurą przewodnią w próbie przekonania liderów G7 do nałożenia jeszcze ostrzejszych sankcji gospodarczych na Rosję za dalsze wspieranie rządu w Damaszku. Jednak jego starania nie zyskały aprobaty pozostałych liderów.

(na podst. The Independent oprac. M.M.)

Leave a Reply