Europoseł PiS Richard Henry Czarnecki dostrzegł pewne pozytywy w radykalnie antypolskim kandydacie francuskiego establishmentu, Emmanuelu Macronie. Jak powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE:
– My jesteśmy patriotami NATO i chcemy, żeby Francja w NATO była, Macron też jest za tym. Jeśli chodzi o stosunek do Rosji, to z punktu widzenia polskiego Macron jest lepszy niż pani Le Pen, ponieważ Macron jest bardziej realistyczny, bardziej sceptyczny wobec Federacji Rosyjskiej, pani Le Pen jest dużo bardziej otwarta. Pod tymi dwoma względami Macron jest lepszy.
Czarnecki dodał jednak, że martwi go „federalistyczna wizja Europy” Macrona, zakładająca istnienie Europy wielu prędkości. Jak wyjaśniał, w sytuacji krajów takich jak Polska, dogonienie zachodnich gospodarek będzie trudniejsze – a w takiej sytuacji nie należy zastępować złotówki euro: – Polska będąc jednym z siedmiu najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej jeśli chodzi o PKB na głowę mieszkańca, jest krajem, który by zapłacił wysoką cenę za wejście do strefy Euro. Bo to byłaby drożyzna, byłoby to uderzenie w obywateli – powiedział.
Europoseł PiS ma wyraźnie więcej sympatii dla Macrona, uważa też, że to właśnie on wygra wybory. Jednak nie dostrzega jednak ogromnej różnicy ideologicznej między Le Pen a Macronem, nadzieją zachodnich elit liberalnych. W wypowiedziach kandydatki Frontu Narodowego również nie brak antypolskiego wydźwięku – jednak jej zarzuty mają charakter wyłącznie ekonomiczny. Nie ma w nich krytyki naszego systemu wartości czy konkretnych postaw, wypływających z naszej kultury narodowej.
Odwrotnie czyni Macron – żądający wprowadzenia sankcji UE wobec Polski, która wg niego „naruszyła wszystkie zasady Unii”. Jak można wywnioskować z jego wypowiedzi, chodziło mu nie tylko o migrację francuskich miejsc pracy do naszego kraju, ale także o kwestionowanie przez obecny rząd Polski pewnych nieformalnych zasad, ustanowionych przez zachodni establishment demoliberalny:
– Nie możemy mieć takiej Europy, w której (…) gdy mamy do czynienia z państwem członkowskim zachowującym się tak jak Polska czy Węgry – w kwestiach dotyczących uniwersytetu, wiedzy, uchodźców, wartości fundamentalnych – to podejmuje się decyzje, aby nie robić nic – dodał Macron w wywiadzie dla dziennika „Voix du Nord”.
Czarnecki nie dostrzega także, że bankowiec Macron byłby na tyle „antyrosyjski” na ile wymagają tego interesy zachodniego sektora finansowego – z którego się wywodzi i który wprowadził go do świata wielkiej polityki.
Nie wiadomo, czy popierając takiego kandydata do fotelu prezydenta Czarnecki wyraża stanowisko tylko swoje, czy całego PiS. Biorąc jednak pod uwagę pewne głosy krytyczne wobec zachodniego establishmentu (jakie można dostrzec nawet w tej partii) miejmy nadzieję, że to pierwsze.
Komentarz Redakcji: Cóż, można być „patriotą NATO” albo patriotą polskim. Nie można być jednym i drugim jednocześnie – gdyż aktualne zależności geopolityczne powodują, że to się wzajemnie wyklucza. Bo jak, mając na sercu interesy Polski i Polaków, można np. akceptować wspieranie przez czołowe państwa NATO terroryzmu w Syrii czy wcześniejszej inwazji na Libię – co skutkuje ogromną masą uchodźców napływającą do Europy? Politycznym kameleonom takim jak Czarnecki, wychowanym w obcych państwach i najwyraźniej działających w ich interesie, mówimy zdecydowanie „NIE”!
(na podst. Rp.pl, Onet.pl oprac. M.M.)









3 komentarze