Sąd w Insbrucku skazał wczoraj byłego członka tzw. Wolnej Armii Syryjskiej (zgrupowanie „Brygada Faruk”) za dokonanie w latach 2013-2014 egzekucji 20 syryjskich żołnierzy w prowincji Homs (środkowa Syria). Według austriackiego prawa mężczyzna spędzi w wiezieniu co najmniej 15 lat.
27-latek (którego personalia nie zostały podane mediom) został aresztowany w czerwcu 2016 roku, wkrótce po tym jak pochwalił się swoimi wyczynami grupie Syryjczyków z tego samego ośrodka dla uchodźców. Ci jednak poinformowali władze o zagrożeniu i dżihadysta został wkrótce aresztowany. Jednak formalności związane z jego procesem ciągnęły się miesiącami: w końcu austriacki sąd zdecydował, że nie może dokonać jego ekstradycji do Syrii „z uwagi na trwająca wojnę” (sic!) i należy osądzić go w Austrii (co w miejscowym sądownictwie stanowiło precedens). Proces ruszył dopiero pod koniec lutego 2017 r. Jego obrońcy twierdzili, że do dokonania tych egzekucji pchnęły go „traumatyczne przeżycia w owym czasie” – próbując w ten sposób doprowadzić do uniewinnienia dżihadysty, albo przynajmniej do maksymalnego zaniżenia wyroku.
Terrorysta najpierw przyznał się do winy, później jednak odwołał swoje zeznania. Ostatecznie jednak sędziowie zatwierdzili wyrok skazujący, stosunkiem głosów 5 do 3.
Konwencja Genewska jednoznacznie klasyfikuje egzekucje wziętych do niewoli jeńców jako zbrodnie wojenne.
Sprawa nie jest odosobnionym przypadkiem, gdyż podobny proces toczy się obecnie przed sadem w Niemczech – gdzie wcześniejszy „umiarkowany rebeliant” został oskarżony o dokonanie egzekucji 36 syryjskich żołnierzy i policjantów. Natomiast parę miesięcy temu, w podobnym procesie skazano w Szwecji innego uchodźcę – również wcześniejszego dżihadystę i oprawcę.
(Na podst. Al-Masdar, 21st CenturyWire, BBC oprac. M.M.)
Komentarz Redakcji: Niestety nadal nie wiadomo, jak wielu uchodźców przybywających do Europy skrywa podobną mroczną przeszłość. Na chwile obecną w zasadzie nie ma współpracy między rządami państw zachodnich a rządem w Damaszku (z winy tych pierwszych, wyjątkiem są chyba tylko Włochy). Nadto, zachodnie służby i organy ścigania nie są zainteresowane rozmową z Syryjczykami o umiarkowanych poglądach (także tym przebywającym w Europie), w celu zasięgnięcia od nich informacji. Zamiast tego często przyklejają im łatkę „zwolenników reżimu”, w czym nadal usłużnie asystują media głównego nurtu. (M.M.)

Zdjęcie ilustrujące artykuł pochodzi z dokumentu propagandowego brytyjskiej Channel 4, w którym ugrupowanie do którego należał skazany – wchodzącą w skład Wolnej Armii Syryjskiej „Brygadę Faruk” – usiłowano przedstawić jako „umiarkowanych rebeliantów”.







