Yoav Galant, izraelski minister budownictwa i generał IDF w stanie spoczynku, wezwał wczoraj do zamordowania prezydenta Asada. Jego zdaniem, dla prezydenta Syrii „nie ma miejsca na tym świecie” w świetle niedawnych oskarżeń o to, że w syryjskim więzieniu Sednaya morduje się więźniów a ich zwłoki pali w krematoriach. Oczywiście jest to propaganda cięższego niż dotychczas kalibru, usiłująca wykreować obraz Asada-Hitlera – i coraz więcej odbiorców dostrzega, jak bardzo jest ona naciągana. Jednak syjonistycznemu ministrowi najwyraźniej nie przeszkadza to w snuciu swoich morderczych planów…
Jak powiedział w trakcie konferencji odbywającej się w Muzeum Czołgów w Latrun, nieopodal Jerozolimy: – W mojej opinii, przekroczono czerwoną linię. Uważam, iż nadszedł czas żeby zamordować Asada. To proste – dodał.
Galant porównał możliwość zabicia Asada do „odcięcia ogona węża”. Jak dodał, „później będziemy mogli skupić się na odcięciu głowy węża, jaką jest Teheran”.
Minister bronił swych wypowiedzi w rozmowie z dziennikarzami „Times of Israel”. Owszem, przyznał iż w świetle prawa międzynarodowego taki postępek byłby nielegalny – jednak dodał, że „nie mówił o prawno-praktycznej stronie zagadnienia”. Jak dodał, posługując się najnowszą narracją propagandową, „dla kogoś, kto morduje ludzi i pali ich zwłoki w krematoriach, nie ma miejsca na tym świecie”.
Minister stwierdził również, że Asad i Hezbollah są większymi zagrożeniami dla świata niż… ISIS i inne grupy dżihadystyczne (sic!).
(na podst. Times of Israel oprac M.M.)
Komentarz Redakcji: „Państwo położone w Palestynie” pogrąża się w coraz większych oparach absurdu. Po wypowiedzi ministra Galanta można uznać, że w jego mniemaniu „świat” ogranicza się do okupowanego przez nich terytorium – bowiem Hezbollah nie zagraża mieszkańcom Europy, ani też umiarkowanym w swych poglądach mieszkańcom Bliskiego Wschodu. Wprost przeciwnie – organizacja jest w Libanie jednym z czynników modernizujących kraj i zapewniających mu bezpieczeństwo. Wiemy to z naszej ostatniej podróży studyjnej do Libanu, z której relacje opublikujemy wkrótce.









4 komentarze