Węgierski sekretarz stanu ds. europejskich Szabolcs Takacs komentując wczorajsze spotkanie unijnych szefów dyplomacji, podczas którego poruszono m.in. temat praworządności w Polsce, stwierdził że nieakceptowalnym jest by uzgodniony niegdyś przez wszystkie kraje mechanizm kontroli „był używany do stawiania państw członkowskich przed Radą Europejską”. Zdaniem Takacsa państwa członkowskie UE mają oczywiście prawo dyskutować o stanie praworządności w poszczególnych krajach, jednak od razu dodał – „Ale nie zgodziliśmy się ani nigdy nie zgodzimy się na praktykę, by określone państwa członkowskie musiały składać Radzie Europejskiej raporty na temat swych spraw wewnętrznych”.
Zdaniem Takacsa nie tylko Węgrzy uważają, iż wywołujące podziały debaty z całą pewnością nie służą Unii Europejskiej. Węgierski dyplomata dodał także, że Polska może liczyć na wsparcie Węgier w tej sprawie. Odnosząc się z kolei do poruszonej również podczas spotkania kwestii migracji przyznał, że stanowiska państw mających odmienne zdanie na ten temat nie zbliżyły się do siebie.
(na podst. wp.pl oprac. BWP)








