W pierwszym czytaniu parlament Mołdowy przyjął ustawę o zakupie od państw NATO samolotów i śmigłowców bojowych za 240 mln $. Kiszyniów nie dysponuje odpowiednimi środkami finansowymi na dokonanie zakupu, ale otrzymać miał obietnicę pomocy finansowej ze strony państw NATO, „niewykluczone, że także z Rumunii” stwierdził przewodniczący naddniestrzańskiego Państwowego Komitetu ds. Obrony, Władysław Finagin. Zdaniem naddniestrzańskiego polityka, działania władz Mołdowy zmierzają do usunięcia wpływów Rosji z regionu. Ma o tym świadczyć inna przyjęta w ostatnim czasie ustawa, mówiąca o zestrzeliwaniu samolotów naruszających przestrzeń powietrzną Mołdowy. Jak twierdzi Finagin, zapis skierowany jest przeciwko samolotom rosyjskim, dostarczającym zaopatrzenia rosyjskim wojskom lądowym stacjonującym w Naddniestrzańskiej Republice Mołdawskiej. Pytany o komentarz na temat decyzji władz w Kiszyniowie rosyjski ekspert Wiktor Litowkin powiedział: „Zamknięcie nieba Naddniestrza dla samolotów rosyjskich to bardzo poważna prowokacja i naruszenie sensu i litery 'Porozumienia o zasadach pokojowego uregulowania konfliktu zbrojnego w naddniestrzańskim regionie Republiki Mołdowy’ podpisanego 22 czerwca 1992 roku w Moskwie przez prezydentów Borysa Jelcyna i Mirceę Sneguna.” Zdaniem rosyjskiego eksperta, może to prowadzić do powtórzenia w Mołdowie scenariusza wydarzeń znanego z Gruzji z 2008 roku.
(na podst. evrazia.org opr. R.L.)
Komentarz Redakcji: Rosyjski ekspert ma w swoich ocenach całkowitą rację: wpływ NATO na politykę europejską, obok utrzymywania amerykańskiego protektoratu wojskowego, wyraża się przede wszystkim w bezpośrednim lub mimowolnym podsycaniu postaw antyrosyjskich i zwiększaniu napięcia i niepewności w zakresie bezpieczeństwa na Kontynencie. Mechanizm ten zadziałał w przypadku Gruzji, której prezydent licząc na pomoc wojskową USA i NATO zaatakował w sierpniu 2008 roku oderwaną szesnaście lat wcześniej Osetię Południową. Rozpoczęta wówczas „wojna sześciodniowa” ukazała jednak granice skuteczności takiej strategii i stwarzane przez nią realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Niewykluczone, że w przyszłości przed podobnymi wyzwaniami stanąć może Mołdowa, a nawet państwa nadbałtyckie. (R.L.)







