Paweł Kukiz odpowiedział na oskarżenia jego ruchu politycznego o agenturalność i związki z WSI, które niedawno padły z ust Antoniego Macierewicza. Minister obrony narodowej skomentował w ten sposób fakt, iż podczas sejmowego głosowania nad wnioskiem o wotum nieufności w stosunku do jego osoby większość posłów (19 na 32) klubu Kukiz’15 – w tym sam Paweł Kukiz – zagłosowała za jego odwołaniem.
– Znam różne okoliczności związane z klubem Kukiza i niektórymi osobami z tego klubu (…). Rozumiałem, że ludzie przywiązani do dawnych kadr wojskowych, w pewnym momencie, gdy interesy dawnego aparatu będą naruszone, zmienią swoje stanowisko. – powiedział Macierewicz w PiS-owskiej telewizji Republika.
Kukiz w rewanżu napisał, że jeśli szef MON będzie ponawiał takie insynuacje, to on ze swej strony „będzie uważał za usprawiedliwione swoje ewentualne sugestie o np. lobbowaniu holenderskich środowisk gejowskich przy zachowaniu stanowiska dla Pana Bartłomieja Misiewicza”.
Publiczne wypowiedzenie tego, co o relacjach pomiędzy nim a Misiewiczem po cichu myślą wszyscy, to nie jedyny incydent, który może popsuć Macierewiczowi jego słynny dobry humor. W ostatnim czasie ordynariusz polowy Wojska Polskiego, biskup Józef Guzdek, dwukrotnie odrzucił jego prośbę o odprawienie Mszy świętej w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej w dniu tzw. „miesięcznicy”.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)








