Są kolejne ofiary demonstracji, które wybuchły po sprofanowaniu przez Amerykanów egzemplarzy Koranu, uważanego przez wyznawców islamu za księgę objawioną przez Boga. Siedem osób zostało zastrzelonych, zaś ponad trzydzieści jest rannych, jak poinformował afgański minister spraw wewnętrznych. W jednym z przypadków, ogień otworzono z „zagranicznego pojazdu wojskowego” zaparkowanego przed amerykańską bazą. Protestujący zwrócili się między innymi w stronę kompleksu Green Village, zamieszkanego przez zakontraktowanych pracowników z krajów zachodnich. Wielu demonstrantów zablokowało również bazę amerykańską Camp Phoenix przy drodze z Kabulu do Dżalalabadu. Protestujący wykrzykują hasła „Śmierć USA!”, „Śmierć Bushowi!”, „Śmierć Obamie!” i „Śmierć Karzaiowi!”. Ambasada amerykańska w Kabulu wydała specjalne oświadczenie ostrzegające obywateli USA przed poruszaniem się po kraju. Sam budynek ambasady został zamknięty i wzmożono wobec niego środki ostrożności. Setki demonstrantów zablokowało w tym czasie drogi w Kabulu i dzielnicę miasta, w sąsiedztwie której położone są bazy wojsk amerykańskich.
(na podst. RussiaTV opr. R.L.)







