Na stronach internetowych MON pojawiło się ogłoszenie o zamiarze zakupu „rakietowego pocisku ulotkowego” i „ręcznego miotacza ulotkowego”.
Resort obrony precyzyjnie opisuje parametry sprzętu. Rakietowy pocisk ulotkowy powinien mieć kaliber 120-150 mm i zasięg 6-12 km. Musi mieć możliwość rozrzucenia 1400 ulotek formatu A6 lub 2800 formatu A7.
Z kolei ręczny miotacz ulotek powinien mieć kaliber 40-60 mm, zasięg 2 km oraz możliwość rozrzucenia 300 ulotek o formacie A6 lub 420 A7.
MON planuje zakupić w latach 2019-2022 1400 rakietowych pocisków, a do roku 2026 – dwa tysiące ręcznych miotaczy ulotkowych.
Źródło: onet.pl
Komentarz Redakcji: Do łask można też przywrócić tanie i proste w obsłudze „sidolówki” i „filipinki” z powstania warszawskiego, którego rocznicę rząd PiS z pompą świętował w dniu wczorajszym. Na opozycję spod znaku „Ciamajdanu” broń zamawiana przez ministerstwo oczywiście wystarczy, ale czy za jej pomocą nasze władze chcą powstrzymać również te legendarne hordy Putina, które według dokumentów opracowywanych ostatnio w MON są jedynym zewnętrznym zagrożeniem dla Polski? (A.D.)

Na zdjęciu: przy takiej polityce zbrojeniowej nasze wojsko niedługo będzie musiało przestać liczyć na MON i zacząć samo wytwarzać dla siebie broń – może to przygotowana przez PiS tajna strategia odbudowy rodzimego przemysłu zbrojeniowego?








3 komentarze