Rosja: Dokręcanie śruby darczyńcom „Fundacji Otwarty Dialog”

Jak informuje kontrolowany w 100% przez niemiecki kapitał portal Onet.pl,  „dwie osoby z listy darczyńców Fundacji Otwarty Dialog spotkały się już z represjami. Jedna z nich, mieszkająca na Krymie, dostała wezwanie do Komitetu Śledczego w Sewastopolu. Ze względów bezpieczeństwa wywieziono ją w nocy z Krymu.

Jedną z tych osób jest „przedsiębiorca” mieszkający na co dzień na Krymie, wspierający finansowo FOD. Uciekł po otrzymaniu wezwania do stawiennictwa się na przesłuchaniu.

Onet.pl sugeruje, że działania rosyjskich służb mają związek z materiałami, jakie pojawiły się w polskich mediach na temat proukraińskiej Fundacji Otwarty Dialog po tym, jak jej przewodniczący otwarcie nawoływał do „kolorowej rewolucji” w Polsce.

Wymienieni fundatorzy związani są z Petro Kozłowskim – bratem Ludmiły Kozłowskiej, która jest członkiem zarządu Fundacji „Otwarty Dialog”. Kozłowski znany jest ze swojej działalności proukraińskiej. TVP podało w swoich materiałach, że jest on właścicielem przedsiębiorstwa na Krymie. Sam Kozłowski utrzymuje, że po aneksji Krymu przez Rosjan, jego firma została przejęta i znacjonalizowana.

Po aneksji Krymu, Petro Kozłowski wyjechał na stałe do Stanów Zjednoczonych. Na Krymie uznawany jest za persona non grata, a media krymskie upubliczniły jego związki z neobanderyzmem i powiązania z Prawym Sektorem.

W jego sprawie głos w styczniu 2016 r. zabrała nawet była żona, która po rozwodzie związała się z pułkownikiem FSB. – Mój były mąż, Piotr Piotrowicz Kozlovsky, właściciel zakładu Mayak i ośrodka rekreacyjnego Karawela to straszny człowiek. W 2004 roku sfinansował pomarańczowy przewrót. Jego pieniądze trafiły na konto partii „Batkiwszczyna”. Podczas ostatnich wydarzeń w Kijowie sponsorował bojowników z Prawego Sektora. (…) W tej rodzinie wszyscy patologicznie nienawidzą Rosjan i nawet naszym dzieciom (mamy ich troje) starał się to wpoić – powiedziała w wywiadzie dla wydawanej na Krymie gazety „Informer”. Sam wywiad został opatrzony tytułem „Sewastopolski antybohater pod przykrywką?”.

– Nasza organizacja jest bardzo dobrze znana w Rosji ze względu na skuteczny lobbing w Unii Europejskiej na rzecz sankcji wobec Putina i innych rosyjskich urzędników za okupację Krymu i łamanie praw człowieka. Od dawna rosyjskie służby szukają możliwości, aby wywrzeć na nas presję i nas zdyskredytować. Szkoda, że obecny rząd Polski de facto pomaga Putinowi, chociaż wielu posłów PiS wspierało nasze działania, szczególnie w obronie więźniów politycznych – powiedziała w rozmowie z Onetem Ludmiła Kozłowska.

– Podejmiemy kroki prawne wobec TVP i innych mediów tzw. dobrej zmiany, które rozpowszechniają fałszywe informacje na nasz temat. Nie znam wielu organizacji tak mocno wspierających Ukrainę i konsekwentnie, w sposób stanowczy, występujących przeciwko rosyjskim władzom. Jaki interes miałyby rosyjskie władze we wspieraniu ODF? Jakim rosyjskim interesom służymy? Redakcje TVP i prawicowych mediów nie dokonują żadnych sensacyjnych odkryć i korzystają z informacji udostępnianych przez nas, od kilku lat, w internecie – mówi z kolei Bartosz Kramek, prezes fundacji.

– Listy darczyńców są jawne, nasza sprawozdawczość jest bardzo szeroka. Obecnie płacimy cenę za transparentność. Ale najgorsze i niewybaczalne jest to, że bezmyślne media narażają bezpieczeństwo i życie ukraińskich przedsiębiorców będących naszymi darczyńcami. Nikt z nas nie pomoże im dzisiaj na Krymie – dodaje.

Fundacja Otwarty Dialog broni swoich związków z Sorosem i kpi sobie z polskich służb, powołując się na związki z niektórymi politykami PiS. W związku z jej antypaństwową działalnością poseł Robert Winnicki przedstawił projekt ustawy zakazującej finansowania organizacji pozarządowych z zagranicy.

(Na podst. Onet.pl)

2 komentarze

Leave a Reply