ONZ: Korea Północna z nowymi sankcjami

5 sierpnia Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie przyjęła rezolucję nr 2371, nakładającą gospodarcze sankcje na Koreę Północną w związku z podejmowanymi przez rząd w Pyongyangu testami międzykontynentalnych rakiet balistycznych.

Na mocy rezolucji sankcjami objęto północnokoreański eksport, szczególnie węgla, rudy żelaza, ołowiu, a także owoców morza. Wolumen handlu tymi towarami szacuje się na 1 miliard dolarów, co stanowi aż trzecią część ogólnego eksportu państwa Kim Dzong Una. Dokument zabrania również członkom ONZ zatrudniania pracowników pochodzących z Korei Północnej, gdyż jest to kolejne źródło dewiz dla północnokoreańskiego rządu. Zdaniem Nikki Haley, amerykańskiej ambasador przy ONZ, były to „jedne z najcięższych sankcji, jakie nałożono na jakikolwiek kraj w przeciągu ostatniego pokolenia”.

W reakcji na decyzję Rady Bezpieczeństwa rządowy dziennik Rodong Sinmun zagroził, że taka agresywna polityka Stanów Zjednoczonych jest dla nich równoznaczna z autodestrukcją. W opinii autora tekstu, „amerykański kontynent pogrąży się w niewyobrażalnym morzu ognia w dniu, w którym odważy się naruszyć suwerenność naszego kraju”.

Kluczowe znaczenie ma jednak opinia Chin. Rezolucja jest efektem trwających od kilku tygodni negocjacji między rządami w Waszyngtonie i Pekinie. Chociaż Państwo Środka zagłosowało za przyjęciem sankcji, to wciąż optuje za rozwiązaniem dyplomatycznym, nawołując do podjęcia dialogu między USA i Koreą Północną. Podczas przemówienia w Manili minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi powiedział: „Sankcje są potrzebne, ale nie są celem samym w sobie. Najważniejsze jest podjęcie dialogu w celu wypracowania ostatecznego rozwiązania kwestii nuklearnej na Półwyspie Koreańskim i przywrócenia długotrwałej stabilności w regionie”. Zdaniem chińskiego dyplomaty, wprowadzenie sankcji wprowadzi Półwysep w krytyczną fazę, podczas której „wszystkie strony powinny działać z pełną odpowiedzialnością, aby nie dopuścić do eskalacji napięć”.

Wbrew przestrogom Chin Stany Zjednoczone nie zamierzają osłabiać wywieranej na Pyongyang presji. Zdaniem ambasador Nikki Haley, potrzebne są kolejne działania przeciwko Korei Północnej, więc o deeskalacji nie może być mowy.

(na podstawie theguardian.com opracował R.S.)

2 komentarze

Leave a Reply