W Niemczech trwa spór o los dzwonu z wieży kościoła św. Jakuba w Herxheim, miejscowości w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat zamieszkanej przez około 800 osób. Dzwon został zawieszony po pożarze w 1934 r. Problem polega na tym, że na jego powierzchni po dziś dzień widnieje swastyka i napis „Wszystko dla ojczyzny. Adolf Hitler”.
Sprawa osobliwego dzwonu była szeroko znana od lat; pisały o nim media krajowe i zagraniczne. Jednak dopiero teraz administracja miasteczka zapowiedziała, że podejmie decyzję w sprawie jego dalszych losów, co ma nastąpić do 28 sierpnia. Dzwon nie jest bowiem własnością kościelną, lecz municypalną.
– (…) nikomu to nie przeszkadzało, nawet po tym, jak dowiedziano się o napisie w 2011 r. (…). Dzwon jest objęty ochroną zabytków, trzeba sprawdzić, w jakim stopniu dopuszczalne są zmiany. (…). Nowy dzwon kosztuje 50.000 euro. Nie możemy sobie na to pozwolić. – powiedział w rozmowie z dziennikarzami Ronald Becker, burmistrz Herxheim.
Władze miasta rozważają usunięcie napisu z dzwonu lub, jeżeli okaże się to niemożliwe, umieszczenie na kościele tablicy informacyjnej z odpowiednim wyjaśnieniem. Najmniej prawdopodobny scenariusz to usunięcie samego dzwonu. Przede wszystkim ze względu na zbyt wysokie koszty odlania nowego, jednak ratusz wyklucza również sprzedaż starego dzwonu. Burmistrz poinformował, iż miasto otrzymało propozycję odkupienia dzwonu od osoby, która napisała, że chciałaby go nabyć dla swojej organizacji i zakończyła list słowami „Z nacjonalistycznym pozdrowieniem”. Władze zignorowały ofertę; nie obawiają się także pozaprawnych zakusów na osobliwy artefakt.
– Dzwon waży około 250 kilogramów, a wisi na kościelnej wieży. Ryzyko kradzieży jest niskie. – zapewnił Becker.
(Na podstawie Sputnik opracował A.D.)








