Minister energii Krzysztof Tchórzewski potwierdził, że Polska dokonała zakupu węgla wydobytego w kopalniach na terenie Donieckiej Republiki Ludowej. Według mediów ma chodzić o relatywnie niewielki ładunek 11 tysięcy ton antracytu. Trafił on do Polski na podstawie dokumentów wystawionych przez Rosję.
Informacja wypłynęła podczas pobytu w Polsce ukraińskiego ministra energetyki Ihora Nasałyka. Jego zdaniem to bardzo przykre, że Polska kieruje się wyłącznie rachunkiem ekonomicznym i kupuje antracyt z Donbasu, podczas gdy Ukraina musi go sprowadzać z Indonezji, USA i Afryki. Tymczasem Denis Puszylin z Rady Ludowej DRL deklaruje, że republika jest w stanie zaspokoić potrzeby energetyczne Ukrainy wyłącznie własnym eksportem.
Spotkanie Tchórzewskiego i Nasałyka dotyczyło uzgodnienia wspólnej polityki dotyczącej gazu, a szczególnie rozwoju łączącej oba państwa infrastruktury przesyłowej. Ukraina w ostatnim czasie spotyka się z naciskami Międzynar. Funduszu Walutowego, by podwyższyć ceny gazu i energii elektrycznej, co jest warunkiem wsparcia kredytowego dla przeprowadzanych tam neoliberalnych reform. Jak dotąd jednak jej władze odmawiają spełnienia tych żądań.
(na podst. Biznes Alert, aif.ru opracował RS)
Komentarz Redakcji: Ukraina, pomimo konfliktu z Rosją, nadal eksportuje doń ogromne ilości uzbrojenia i innych produktów do zastosowań wojskowych, oraz środków podwójnego zastosowania. Jednak sama potrafi wypomnieć Polsce… przyjęcie (nieświadome) niedużej partii węgla z Donbasu








