Rumunia przygotowuje się do referendum w sprawie zmian w konstytucji, które mają na celu uniemożliwienie „parom” homoseksualnym zawieranie małżeństw. Organizacje praw człowieka określiły ten ruch jako „nieliberalny” i stawiający Rumunię razem w szeregu z takimi państwami jak Polska czy Węgry.
Rumuński kodeks cywilny zakazuje małżeństw jednopłciowych i związków partnerskich, jednak artykuł dotyczący małżeństw określa je jako związek „między współmałżonkami”, co można potraktować jako furtkę do legalizacji małżeństw jednopłciowych.
Liviu Dragnea, lider rządzącej Partii Socjal-Demokratycznej i najbardziej wpływowy polityk w kraju określił tę sprawę jako „niezwykle ważną” i zapowiedział szybkie zmiany w konstytucji. „Nawet jeżeli moi koledzy w Brukseli będą niezadowoleni z tego, co się dzieje w Rumunii, dokonamy tych zmian.”, dodał.
Planowane referendum, które prawdopodobnie odbędzie się na początku listopada, jest wynikiem kampanii przeprowadzonej przez „Koalicję dla Rodziny”, która skupia ponad 40 organizacji, z których znaczna ilość określa się jako religijne lub „pro-life”. Dzięki wsparciu Kościoła prawosławnego grupa zebrała 3 miliony podpisów, co pozwoliło na skierowanie projektu do parlamentu. Członkowie „Koalicji dla Rodziny” na swojej stronie internetowej stwierdzają następująco: „Naszym konstytucyjnym prawem i moralnym obowiązkiem jest obrona rodziny przed tymi tendencjami we współczesnym społeczeństwie, które umniejszają jej znaczenie i przyspieszają jej degradację.”
(na podstawie politico.eu opracował T.Sz.)









4 komentarze