W nocy z 15. na 16. października w rejonie Kirkuku doszło do zbrojnej konfrontacji pomiędzy siłami rządu irackiego (armia oraz szyickie bojówki Chaszid-Szaabi) a formacjami lojalnymi wobec rządu Autonomicznego Regionu Kurdystanu. Jest to wynik narastania napięcia politycznego, wywołanego przez niepodległościowe aspiracje irackich Kurdów. Przypomnijmy, że 25. września b.r. przeprowadzili oni na kontrolowanych przez siebie obszarach referendum w tej sprawie.
Rząd w Bagdadzie wydał swoim wojskom rozkaz zajęcia miasta Kirkuk, które chociaż nie należało do terenów objętych autonomią, to zostało zdobyte przez Kurdów na Państwie Islamskim. Stanowi ono zarazem ważny ośrodek pozyskiwania ropy naftowej. Szacuje się, że ok. 40% obecnego wydobycia kontrolowanego przez Kurdów pochodzi z tego obszaru.
Władze kurdyjskie nakazały swoim oddziałom stawić opór i odpowiadać ogniem, w wypadku konfrontacji. W nocnych walkach obie strony poniosły straty w sprzęcie i ludziach, mogące sięgać kilkudziesięciu ludzi. Są one jednak trudne do oszacowania na chwilę obecną. Armii irackiej udało się zająć bazę K1, na zachód od Kirkuku, wraz z pobliskimi obiektami przemysłu naftowego i elektrownią. Pojawiają się tez informacje o opanowaniu bazy w Dakuce. Sam Kirkuk pozostaje natomiast pod kontrolą kurdyjską, a do miasta napływają posiłki. Cała sytuacja jest bardzo dynamiczna.
Na podst.: colonelcassad.livejournal.com, onet.pl, inf. własne









Jeden komentarz