Syria: Krwawy bilans niedzieli

26 lutego, tj. w minioną niedzielę, w Syrii, gdzie właśnie odbywało się referendum zakończone przyjęciem nowej konstytucji, odnotowano liczne przypadki śmierci syryjskich żołnierzy w walkach ze zbrojnymi bandami dezerterów z armii i innych buntowników, reklamowanych przez zachodnie media jako „syryjska opozycja” (niekiedy opatrywana też przymiotnikiem „demokratyczna”).

Czterech żołnierzy poległo w starciach w dzielnicy Hamidija w mieście Homs (starożytna Emeza Syryjska) w zachodniej części państwa. W mieście Dara, stolicy prowincji o tej samej nazwie w południowej części Syrii, trzech funkcjonariuszy państwowych służb bezpieczeństwa zginęło, gdy ich samochód dostał się pod ostrzał „opozycjonistów”. W mieście Dael w tej samej prowincji poległo dwóch żołnierzy. W mieście Nawa, również w prowincji Dara, z rąk „syryjskiej opozycji” zginął funkcjonariusz służb bezpieczeństwa, a czterech dalszych odniosło rany od „opozycyjnego” ognia skierowanego na ich samochód.

Następnego dnia, w poniedziałek 27 lutego, premier Kataru, państwa sprzymierzonego ze światem zachodnim, zaapelował do Zachodu o dostawy broni dla band „opozycjonistów”. – Społeczność międzynarodowa powinna dostarczyć broń syryjskiej opozycji, a zadaniem państw arabskich jest tworzenie stref bezpieczeństwa dla powstańców w Syrii. – powiedział szejk Hamad ibn Dżasim ibn Dżabr as-Sani, szef katarskiego rządu. Wcześniej, 24 lutego, z analogicznym postulatem wystąpił książę Saud al-Fajsal, minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej – kolejnego państwa arabskiego wasalnego wobec Zachodu; książę nazwał zorganizowane dozbrajanie dezerterów w Syrii przez zagranicę „wspaniałym pomysłem”.

Według „syryjskich opozycjonistów” 28 lutego do Homs z zadaniem przywrócenia porządku w mieście wkroczyły oddziały doborowej 4 Dywizji Pancernej syryjskiej armii, dowodzonej przez gen. Mahera al-Assada, młodszego brata syryjskiego prezydenta, który jednocześnie zajmuje stanowisko dowódcy Gwardii Republikańskiej (odpowiednik wojsk wewnętrznych). Niezależnie źródła na razie nie potwierdziły tych doniesień.

 

Źródło: Polska Agencja Prasowa

Komentarz Redakcji: Zachód, który codziennie wylewa krokodyle łzy i demonstracyjnie rozdziera szaty nad krwią ludności cywilnej, przelewaną jakoby przez syryjskie władze, w rzeczywistości dąży nie do ustabilizowania sytuacji wewnętrznej w Syrii, lecz do eskalacji niepokojów. Jego celem krótkofalowym wydaje się przekształcenie niezbornych dotąd ataków band „syryjskiej opozycji” na jednostki armii, państwowe siły bezpieczeństwa i cywilny korpus urzędniczy w regularną wojnę domową. Ta z kolei ma skłonić instytucje międzynarodowe do udzielenia zgody na jawną „interwencję humanitarną” (czytaj: zbrojną agresję) Zachodu, zakończoną obaleniem (i być może wymordowaniem, jak w Iraku i Libii) zorientowanych niepodległościowo przywódców Syrii oraz włączeniem tego państwa do obszaru strategicznej kontroli Zachodu. Dla zachodnich zbrodniarzy nie ma znaczenia liczba ani polityczna przynależność Syryjczyków, na których trzeba będzie w tym celu ściągnąć śmierć. Politycy świata arabskiego zorientowani prozachodnio nawołują do takiej agresji w coraz mniej zawoalowany sposób. Syrię osłaniają przed nią dotąd mocarstwa nie-demoliberalne: Rosja i Chiny. Miejmy nadzieję, że syryjskiemu rządowi nie zabraknie siły woli, roztropności i odwagi, potrzebnych do skutecznego stawienia czoła natarczywej  presji zagranicy i przywrócenia pokoju w kraju. Chwała poległym obrońcom Syrii! (A.D.)

2 komentarze

Leave a Reply