Irak: Kurdyjskie władze wycofują się z ogłaszania niepodległości

Władze Regionu Autonomicznego Kurdystanu (KRG) „zamroziły” dalsze procedowanie nad wynikami rozpisanego wcześniej referendum niepodległościowego. Oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydały wczoraj. Tłumaczenie jego pełnego tekstu publikujemy poniżej:

Gdy Irak i Kurdystan stają w obliczu ciężkich i niebezpiecznych okoliczności, wszyscy jesteśmy zobowiązani do działania w sposób odpowiedzialny, aby zapobiec dalszej przemocy i starciom między armią iracką a Peszmergami.

Ataki i konfrontacje sił irackich i Peszmergi, które rozpoczęły się 16 października 2017 r., a zwłaszcza wypadki dnia dzisiejszego, spowodowały straty obu stron i mogłyby doprowadzić do ​​ciągłego rozlewu krwi, powodując cierpienie i niepokoje społeczne wśród wszystkich etnosów społeczeństwa irackiego.

Z pewnością kontynuowanie walki nie zapewni nam do zwycięstwa, lecz doprowadzi kraj do zamieszek i chaosu, które wywarłyby wpływ na wszystkie aspekty życia.

Dlatego też, aby wypełnić nasze obowiązki wobec obywateli Kurdystanu i Iraku, proponujemy rządowi irackiemu i irackiej i światowej opinii publicznej następujące działania:

1. Natychmiastowe zawieszenie broni i wstrzymanie wszystkich operacji wojskowych w regionie kurdyjskim.
2. Zamrożenie wyników referendum przeprowadzonego w irackim Kurdystanie.
3. Rozpoczęcie otwartego dialog między rządem regionalnym Kurdystanu a rządem irackim, na podstawie zasad wynikających z Konstytucji.

Rząd Regionalny Kurdystanu
24 października 2017 r.

 

Zorganizowane (niezgodnie z konstytucją iracką) 25 września referendum niepodległościowe wykazało, że większość obywateli uprawnionych do głosowania opowiedziała się za niezależnością od Iraku. Nie obyło się jednak bez fałszerstw wyborczych – zauważano m. in., że niektóre osoby uprawnione do głosowania oddawały po trzy, cztery lub więcej głosów.

Jeden z Kurdów chciał pokazać, jak wielkim jest „patriotą”, pozując z czterema kartami do głosowania (i paluchem umazanym farbą, na znak tego, że oddał głos – praktyka powszechna na Bliskim Wschodzie). Jednak najwyraźniej nie przemyślał sprawy, wrzucając zdjęcia do sieci…

Kontrowersje wzbudziły też doniesienia, że policja kurdyjska miała zmuszać Jazydów, przebywających w obozach uchodźców na terenie Kurdystanu, do głosowania na „tak” w referendum. Informacje te przekazali korespondenci stacji Sura News, którym udało się porozmawiać ze wspomnianymi uchodźcami.

Wyniki referendum uznały jedynie władze Izraela – dążące za wszelką cenę do osłabienia geopolitycznej pozycji Iranu, którym na dodatek nie zależy na szybkim pokonaniu ISIS. Z kolei władze USA, dotychczas również wspierające irackich Kurdów, ostrzegały ich wcześniej, że nie jest to najlepszy moment na tego typu działania. Próbowały też użyć elementów nacisku – m.in. grożąc w czerwcu br., że jeżeli referendum zostanie przeprowadzone, to przestaną finansować Peszmergów. Jednak nie wywarło to wpływu na kurdyjskie władze – pokazując jednocześnie, że amerykańskie instrumenty nacisku są nieskuteczne. Koniec końców, Amerykanie nie uznali referendum, zaprzestali też finansowania Peszmergów. Natomiast Iran i Turcja zaczęły współpracować przeciwko władzom kurdyjskim. Autonomiczny Region Irackiego Kurdystanu wkrótce znalazł się w izolacji, gdy władze obu wymienionych państw zamknęły z nim granice, zawieszając też przeloty nad jego terytorium – na dodatek zapowiadając sankcje gospodarcze i kierując znaczne oddziały ku granicom z KRG.

Również rząd Iraku nie pozostał bezczynny – w ubiegłym tygodniu wprowadził swoje wojska na terytoria sporne (na czele z miastem Kirkuk), czyli te znajdujące się formalnie poza granicami Regionu Irackiego Kurdystanu, ale kontrolowane przez Peszmergę. Po niezbyt intensywnych starciach kurdyjskie oddziały wycofały się z nich, w obliczu przewagi przeciwnika. Władze KRG poprosiły rząd iracki o zawieszenie broni i wznowienie dialogu w oparciu o zasady konstytucyjne – choć wcześniej uparcie odmawiały, gdy prosiła o to strona iracka

(na podst. washingtonpost.com, FB, Twitter oprac. M.M.)

Komentarz Redakcji: Propaganda mediów zachodnich oraz kurdyjskich przez lata tworzyła wizerunek „potężnych” Kurdów – doprowadzając do sytuacji, w której to kurdyjskie władze i społeczeństwo padły jej ofiarą. Konfrontacja z rzeczywistością pokazała, jak wielkie były to mrzonki – odnowiona, skonsolidowana armia iracka, wspierana przez Siły Mobilizacji Ludowej, jest dużo silniejsza niż oddziały kurdyjskie. Tak czy owak, mamy nadzieję, że obu stronom uda się osiągnąć konstruktywne porozumienie. A także, że kampania przeciwko ISIS będzie kontynuowana wspólnie, przez wszystkie siły w Iraku – aż do zwycięskiego końca.

2 komentarze

Leave a Reply