Dżajsz Khalid bin-Walid, jedna z grup-córek ISIS przy granicy syryjsko-izraelskiej, opublikowała kolejną serię zdjęć propagandowych wykonanych w ich nowym obozie szkoleniowym.
Sam obóz został nazwany „Abu Hashim” – na pamiątkę jednego z „emirów” (dowódców) Państwa Islamskiego, który zginął w tym roku wskutek zamachu. Jest usytuowany w południowo-zachodniej części muhafazy Daraa – bardzo niespokojnej, gdzie działają też liczne oddziały „umiarkowanej” opozycji.
W ostatnich latach siły lotnicze syjonistów wielokrotnie bombardowały wojska syryjskie, gdy te zanadto (ich zdaniem) spychały różne grupy dżihadystów w stronę granicy – wskutek czego powstała swoista „zona”, w której zadomowili się ekstremiści. Ich całkowite zniszczenie nie będzie możliwe, dopóki siły Tel-Avivu nie przestaną przeszkadzać syryjskim oddziałom rządowym.
Zespół dziennikarski Al-Masdar News wyjaśnia, że grupy ze wspomnianego przygranicznego rejonu, które przysięgły wierność ISIS, kontrolują około dwudziestu wiosek i osad przy granicach Syrii z Jordanią i Izraelem – setki kilometrów od Deir Ezzor, gdzie jeszcze do niedawna znajdowało się centrum „kalifatu”. I choć obecnie znajduje się ono na krawędzi upadku, to pomniejsze grupy (oraz podziemne komórki) Daesz w innych częściach Syrii nie zamierzają składać broni.
(na podst. Al-Masdar, Nesweek.com oprac. M.M.)



Komentarz Redakcji: Jak dotąd, twór syjonistyczny w Palestynie pozostaje jedynym państwem, które zostało oficjalnie przeproszone przez dżihadystów ISIS – za wymianę ognia z ich siłami zbrojnymi w 2016 r. Potwierdził to rok później b. minister obrony, który wcześniej sprawował nadzór nad żydowską armią. Warto pamiętać o tak znamiennym fakcie.








Jeden komentarz