Chęć rozmieszczenia dowództwa na terytorium naszego kraju zgłosił neokonserwatywny rząd PiS; „Polska jest najwłaściwszym miejscem, oddajemy do dyspozycji nasze możliwości” powiedział mający opinię amerykańskiego agenta wpływu minister obrony Antoni Macierewicz. Ewentualną siedzibą dowództwa stać by się miał Szczecin. Wpisywałoby się to w plany polskich neokonserwatystów stałego stacjonowania w naszym kraju obcych wojsk, bowiem kwatera zatrudniałaby kilkuset wojskowych z różnych państw NATO, którzy przebywali by tam wraz z rodzinami. Decyzją szczytu NATO w Warszawie 8-9 lipca 2016 r. w Polsce w półrocznym systemie rotacyjnym przebywa grupa batalionowa oparta na żołnierzach amerykańskich, jednak rządząca w naszym kraju atlantycka oligarchia obawia się, że w razie poprawy stosunków z Rosją mogłaby ona zostać wycofana. Polskim neokonserwatystom zależy na podsycaniu napięcia w stosunkach z Rosją, by zachować uzasadnienie dla pozostania w Polsce żołnierzy amerykańskich i zmianie formy ich obecności na stałą. Stosowne decyzje dotyczące lokalizacji nowego dowództwa mają być przedstawione ministrom obrony państw-stron w lutym następnego roku.
W swoim oświadczeniu dla prasy, Jens Stoltenberg wezwał też do rozwoju infrastruktury cywilnej; dróg, mostów, linii kolejowych, dróg szybkiego ruchu i portów. Podkreślił potrzebę usunięcia barier prawnych dla swobodnego przemieszczania wojsk NATO w Europie. Zwrócił uwagę na potrzebę współpracy NATO z ministrami spraw wewnętrznych, finansów i infrastruktury państw członkowskich, a także z Unią Europejską. Dowódca wojsk USA w Europie zaapelował o stworzenie „wojskowej strefy Schengen” dla umożliwienia swobodnego manewrowania przez Amerykanów na naszym Kontynencie. Już w pierwszej połowie 2016 r. stosowną ustawę przyjął zdominowany przez PiS polski Sejm. W listopadzie 2016 r. podobny apel zgłosili posłowie atlantyckiej CDU w Niemczech. Proamerykańscy eksperci sygnalizują potrzebę wzmożonych ćwiczeń, doskonalenia sprzętu (międz. obrony przeciwlotniczej, systemów zwalczania okrętów podwodnych) i usprawnienie wymiany informacji.
Polskę na szczycie w Brukseli reprezentowali podsekretarz stanu w MON Tomasz Szatkowski i minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Przedstawiciele Polski uczestniczyli również w spotkaniu państw najsilniej popierających proamerykańską oligarchię w Kijowie w formule „Quint” (USA, UK, Kanada, Polska, Litwa) oraz w państw uczestniczących w grupie bojowej na Łotwie w formule eFP (Łotwa, Polska, Albania, Słowenia, Włochy, Hiszpania, Kanada).
Na podst: nato.int, Russia Today, wiadomości.onet.pl, defence24.pl
Komentarz Redakcji:
Wnioski:
1. Wbrew przedwyborczym zapowiedziom Donalda Trumpa, NATO dąży do stworzenia „twardej” infrastruktury do prowadzenia wojny z Rosją. Dla tego celu zamierza zaprząc na potrzeby wojsk amerykańskich cywilne potencjały państw europejskich.
2. Francja i Niemcy, stojąc na gruncie Aktu stanowiącego NATO-Rosja z 1997 r., mówiącego o nierozmieszczaniu „znaczących” instalacji NATO na obszarze dawnego Układu Warszawskiego, będą optowały za umieszczeniem „kontynentalnego” dowództwa NATO w Niemczech, co umożliwiłoby ewentualne „zwinięcie” obecności wojskowej NATO na jego „wschodniej flance” w sprzyjających temu okolicznościach.
3. Polska oligarchia „okrągłostołowa” konsekwent
4. Bardziej umiarkowane stanowisko zajmuje MSZ kierowane przez postrzeganego niechętnie w obozie władzy Witolda Waszczykowskiego, który posłusznie zastosował się do antyukraińskiego zwrotu Waszyngtonu. W sporze z MON znajduje się również ośrodek prezydencki A. Dudy, który zdecydowany jest wykonywać wolę Waszyngtonu w zakresie struktury dowodzenia i kierowania polskimi siłami zbrojnymi, równocześnie jednak bliski jest proukraińskiej linii J. Kaczyńskiego (planowane spotkanie A. Dudy w Charkowie z Petro Poroszenką).
5. W przypadku rozmieszczenia dowództwa NATO w Szczecinie, należy spodziewać się wzmocnienia pozycji A. Macierewicza w polskim obozie władzy i wzmocnienia dominacji PiS nad Polską, którego polityka już dziś cieszy się poparciem lobbystów amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, jak Andrzej Talaga. W takiej sytuacji nasileniu ulegną antyrosyjskie prowokacje, zniknie asertywność w stosunkach z Ukrainą (najprawdopodobniej to MON lub ośrodek prezydencki odpowiadają za nocne usunięcie z Pomnika Nieznanego Żołnierza w Warszawie na żądanie Kijowa tablicy upamiętniającej zwycięskie walki żołnierzy WP z UPA w Birczy w 1946 r.) i zwiększy się zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego kraju.
(R.L.)








