21 listopada na sesji Rady Miasta w Poznaniu w niewyjaśniony sposób udało przyjąć się poprawkę do programu współpracy miasta z organizacjami pozarządowymi, uniemożliwiającą finansowanie przez miasto organizacji feministycznych i LGBTQWERTY w ramach zadania zapisanego w budżecie pod enigmatycznym nazwaniem: „Upowszechnianie i ochrona wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji”.
Program ten miał obejmować realizację następujących celów:
1) program edukacyjny w szkołach na rzecz tolerancji i akceptacji różnorodności;
2) Poznań miastem różnorodności;
3) działania na rzecz równego traktowania osób/grup narażonych na dyskryminację.
Wszystko wskazywało na to, że liberalna większość radnych odrzuci poprawkę PiS. Wydarzyło się jednak całkiem inaczej. Z niewyjaśnionych przyczyn dwoje radnych PO i jeden radny Zjednoczonej Lewicy wbrew swoim przekonaniom zagłosowali za przyjęciem poprawki. Pechowi radni twierdzą, że była to wyjątkowo kłopotliwa pomyłka.
Warto przytoczyć wyjaśnienia, których udzielili radni na żądanie “Wyborczej”:
- „Nie usłyszałem, co właściwie jest głosowane. Myślałem, że głosowanie dotyczy tego, kto jest za odrzuceniem poprawki PiS. Taka pomyłka zdarzyła mi się po raz pierwszy” – radny Henryk Kania ze Zjednoczonej Lewicy.
- „Zgłosiłem swoją poprawkę, ale ta autorstwa PiS była pierwsza w kolejności i część radnych po prostu się pomyliła. Myśleli, że to poprawka PO. Nie wiem też, skąd taki wynik mojego głosowania. Najwyraźniej nie miałem karty w czytniku” – radny Marek Sternalski z Platformy Obywatelskiej, który w ogóle nie zagłosował.
- „Zmyliło mnie to, gdy przewodniczący powiedział, że wszystkie poprawki są w tym samym brzmieniu. Byłam mocno zdziwiona, że nie zagłosowałam tak, jak chciałam. Takie pomyłki się zdarzają, szczególnie po tak długiej i nic niewnoszącej do sprawy dyskusji” – radna Małgorzata Dudzic Biskupska z Platformy Obywatelskiej.
Głosu nie oddali również trzej inni radni Platformy i jeden ze Zjednoczonej Lewicy, chociaż podczas głosowania przebywali na sali obrad.
(na podst. oko.press opracował Damian Szulc)
Komentarz Redakcji: Przypadki nie istnieją. Odrzucając pozbawione sensu materialistyczne wyjaśnienia, należy raczej zwrócić uwagę na siłę modlitwy, w której poznaniacy powierzyli niedawno Poznań podczas publicznego różańca. Modlili się wtedy właśnie w intencji odnowy moralnej Polski i Poznania. Tylko Duch Święty mógł wpłynąć w taki sposób na bieg wydarzeń, że aż siedmiu radnych zagłosowało wbrew swoim przekonaniom albo wcale nie oddało głosu w tak istotnej dla liberałów sprawie, udaremniając podłe zamiary organizacji LGBTQWERTY.
Wniosek jest jasny: jeżeli pragniemy przeprowadzić w naszym kraju rewolucję konserwatywną, to przede wszystkim musimy się gorliwie modlić.








