Anonimowe źródło z Arabii Saudyjskiej podaje, że saudyjscy książęta i biznesmeni, zatrzymani podczas niedawnych czystek na szczytach władzy w kraju i przetrzymywani w hotelu Ritz Carlton w Rijadzie, mieli być torturowani przez amerykańską prywatną agencję ochroniarską – której pracownicy funkcjonują również jako najemnicy w konfliktach zbrojnych na świecie.
Informator, który rozmawiał z brytyjskim dziennikiem Daily Mail, twierdzi, że firma „Academi”, znana wcześniej jako „Blackwater”, jest odpowiedzialna za przesłuchania i tortury. Z usług tej firmy korzysta m.in. amerykański rząd federalny. Jej przedstawiciele odpierają wszelkie zarzuty związane z torutami.
Czystki w Arabii Saudyjskiej zostały zlecone przez następce tronu Mohammeda bin Salmana i wśród aresztowanych znalazł się książę Alwaleed bin Talal, który jest bratankiem saudyjskiego króla. Posiada on majątek wart 17 miliardów dolarów oraz udziały w takich firmach jak Twitter, Lyft, czy Citigroup. Został on przez amerykańskich najemników powieszony do góry nogami, „by wysłać czytelny komunikat” do pozostałych spiskowców.
„Są bici, torturowani, policzkowani i obrażani. Oni chcą ich złamać” w celu ujawnienia domniemanej siatki zagranicznych oficjeli, którzy mieliby brać łapówki od saudyjskich książąt – jak powiedział dziennikowi Daily Mail anonimowy informator.
Dodał również, że „wszyscy strażnicy należą do prywatnej firmy ochroniarskiej, ponieważ Mohammed bin Salman nie chce tam saudyjskich oficerów, którzy salutowali książętom przez całe życie.” Niektóre przesłuchania przeprowadza on we własnej osobie. „Jeżeli jest to coś naprawdę ważnego, to zadaje im pytania. Na początku przesłuchania jest uprzejmy, a następnie opuszcza pokój przesłuchań i wchodzą najemnicy. Więźniowie są policzkowani, obrażani, wieszani i torturowani”, mówi informator.
Następca saudyjskiego tronu skonfiskował ponad 194 miliardy dolarów z kont bankowych oraz pozostałego majątku zatrzymanych. Według źródeł amerykańskich, ambitny i okrutny książę zmierza do skonfiskowania w sumie ponad 1 miliarda dolarów w majątku i gotówce. Saudyjskie władze aresztowały część wysoko postawionych osób, w tym książąt oraz obecnych i byłych ministrów rządu, pod zarzutem domniemanej korupcji. Wśród zatrzymanych znalazło się jedenastu książąt, czterech obecnych ministrów oraz tuziny byłych ministrów.
Firma, która obecnie pracuje na zlecenie saudyjskiego następcy tronu wywołała powszechny skandal, gdy działała jeszcze pod nazwą Blackwater – kiedy jej pracownicy zostali oskarżeni w 2007 roku o zamordowanie czternastu obywateli Iraku w Nisour Square. Amerykański sąd udowodnił morderstwo czterem strażnikom. Oprócz tego, „Academi” była zaangażowana w wojnę w Jemenie, wspierając siły saudyjskiej inwazji. Jednak szyiccy powstańcy Huti zadali im ciężkie straty (powyżej 100 zabitych), wobec czego w lutym 2016 roku amerykańscy najemnicy wycofali się z zach. Jemenu.
Wieści o torturach były znane już wcześniej, jednak bez wskazania na sprawców – 17 listopada magazyn „Middle Eastern Eye” informował, że w ciągu 24 godzin po aresztowaniu książąt aż sześciu z nich trafiło do szpitala. Jeden z nich był w tak złym stanie, że wylądował na oddziale intensywnej terapii. Personel medyczny poinformowano, że wszystkie przypadki to „próby samobójcze”. Jednak w szpitalu zauważono, że wszyscy byli bici (choć nie mieli złamań kości) – nadto, liczne ślady butów odbite na ich ciałach były zbieżne ze śladami zostawianymi przez kogoś w wojskowych butach.
Obecnie jednak źródła informują o autentycznej próbie samobójczej, jaką miał podjąć wspomniany wcześniej książę Alwaleed bin Talal. Według pogłosek, zdecydował się on na taki krok dowiedziawszy się, że jego córka o imieniu Reem (jedyna kobieta wśród aresztowanych) podczas brutalnego przesłuchania miała zostać zgwałcona.
(na podst. yenisafak.com, middleeasteye.net oprac. Tomasz Szymkowiak)









3 komentarze