29 listopada o 3.17 czasu lokalnego (19.17 28 listopada czasu polskiego) Korea Północna przeprowadziła kolejny test rakiety międzykontynentalnej. Pocisk typu Hwasong-15 wzniósł się na wysokość 4 475 km i w ciągu 53 minut przeleciał ok. 950 km i spadł do Morza Japońskiego, ok. 250 km na zachód od wybrzeża japońskiej prefektury Aomori.
W oficjalnym oświadczeniu władz KRLD ogłoszono, że Korea Północna dołączyła do grupy mocarstw atomowych, a jej pociski mogą sięgnąć całego terytorium Stanów Zjednoczonych. Stwierdzono również, że północnokoreański program zbrojeń atomowych jest jedynie odpowiedzią na amerykańskie groźby nuklearne, mające na celu szantażowanie KRLD.
Eksperci spierają się, czy faktycznie cały obszar USA jest w zasięgu północnokoreańskich rakiet, są jednak zgodni, że prawdopodobieństwo tych twierdzeń jest wyższe, niż w czasie poprzedniego testu z września. Tym razem pocisk nie przeleciał nad japońskim terytorium. Ocenia się, że wówczas Japończycy i Amerykanie, bardziej czujni od czasu wcześniejszej próby, mogliby podjąć próbę jego zestrzelenia.
Rakieta Hwasong-15 została wystrzelona w środku nocy, najprawdopodobniej z mobilnej wyrzutni umieszczonej pod Pjongjangiem. Oznacza to, że z uwagi na możliwość przemieszczenia wyrzutni o wiele trudniejsze byłoby ewentualne uderzenie prewencyjne. Jednak wedle nieoficjalnych źródeł służby japońskie i południowokoreańskie tuż przed wystrzeleniem pocisku przechwyciły sygnał radiowy sygnalizujący rychły start rakiety.
(na podst. PAP/Asahi Shimbun oprac. M.G.)
Komentarz Redakcji: Nic nie wskazuje, by polityka KRLD miała się zmienić. Kim Dzong Un kontynuuje rozbudowę arsenału nuklearnego, jednocześnie prowadząc politykę ostrożnych reform ekonomicznych. Dość prawdopodobne jest jednak, że mimo zwiększenia sankcji i szumnych deklaracji mocarstwa kapitalistyczne będą bardziej obawiały się podjęcia akcji przeciwko Korei Północnej, niż wcześniej. (M.G.)








