Dżihadyści tzw. Państwa Islamskiego zostali sfilmowani w trakcie odwrotu z okolic swej dawnej twierdzy Albukamal w stronę obszarów kontrolowanych przez Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF). Przedstawiające to nagranie opublikowano zaledwie w parę godzin po tym, jak wskutek przecieku ujawniono dokument potwierdzający zawieszenie broni między ISIS a prokurdyjskimi siłami SDF w prowincji Hasaka (płn-wsch Syria) [tłumaczenie dokumentu na angielski].
Wideo przedstawiające odwrót dzihadystów opublikował wczoraj prorządowy kanał Al-Watan – z komentarzem, że terroryści wycofali się ze wspomnianych okolic, osiągając linię frontu popieranych przez USA sił prokurdyjskich. Jak dotąd, dowództwo syryjskiej armii nie skomentowało tych doniesień. Z niezależnych źródeł wiadomo jednak, że po upadku Albukamal część sił ISIS zdołała przejść na wschodni brzeg Eufratu, by tam się przegrupować. Ich nowe miejsce koncentracji pozostaje na razie nieznane.
Odwrót tak znacznych sił ISIS był możliwy dlatego, że dżihadyści zostawili ubezpieczającą go z tyłu ariergardę – złożoną z najbardziej fanatycznych członków Daesz. Siły prowadzonego przez Syryjską Armię Arabską pościgu zostały zaskoczone ich oporem w okolicy miasteczek Al-Kurajja i Al-Aszarah. Zgromadzeni tam dżihadyści gotowi są walczyć do ostatniego, w sposób nie widziany wcześniej ani w Albukamal, ani w Rakce. W ciągu kilku dni zdołali odrzucić mające przewagę liczebną siły rządowe i sojusznicze od linii Eufratu – zadając im ciężkie straty, stosując kombinację działań broni ciężkiej, snajperów, samochodów-bomb (VBIED) oraz min i pułapek. Prowadzone od 25 listopada intensywne starcia trwają nadal, jak dotąd nawet intensywne bombardowania rosyjsko-syryjskie nie przechyliły szali zwycięstwa na stronę Damaszku.
Wielu komentatorów uważa jednak, iż jest to ostatnie wielkie starcie z siłami „kalifatu” w Syrii. Natomiast co do bojowników ISIS uciekających na stronę kurdyjską – w szeregach SDF w prowincji Deir Ezzor znalazło się również wielu byłych (?) islamistów, w tym takich, którzy współpracowali z ISIS. Podobnie jak miejscowe plemiona pustyni, jedni zdecydowali się na to niejako zmuszeni sytuacją, drudzy z sympatii dla dżihadystów. W każdym razie, terroryści Daesz – zwłaszcza ci arabskiego pochodzenia – mają po tej stronie kontakty, które mogą pozwolić im na przeżycie po upadku ich organizacji.
(na podst. Al-Masdar, Twitter oprac. M.Mazur)








