W środę na sali sejmowej zajmowano się wotum nieufności w stosunku do premier Beaty Szydło złożonego przez Platformę Obywatelską. Sama premier była jednak nieobecna podczas debaty, gdyż wraz z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim uczestniczyła w spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą. Przed wyjściem premier wygłosiła przemówienie, broniąc swojego gabinetu i uderzając w politykę PO z lat 2007-2015.
W mediach z kolei spekulowano na temat ewentualnego składu rządu po zapowiadanych zmianach. Politycy partii rządzącej mówili o możliwości wyboru na stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego. Ostatecznie, po powrocie Kaczyńskiego i Szydło ze spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą odrzucono wotum nieufności, co miało oznaczać utrzymanie rządu w obecnym składzie. Jednakże po zebraniu Komitetu Politycznego PiS ogłoszono, że premier Beata Szydło podała się do dymisji. Na jej miejsce zaproponowano, sugerowanego wcześniej, ministra finansów i wicepremiera Mateusza Morawieckiego.
Wartym przypomnienia jest fakt, że Mateusz Morawiecki uczestniczył przed dwoma tygodniami w piątkowej kolacji szabasowej, której organizatorem był Jonny Daniels, działający w Polsce lobbysta tworu syjonistycznego, a wśród gości znalazł się również Ajjub Kara, minister telekomunikacji z Tel-Awiwu, będący jednym z najbardziej radykalnych syjonistów w partii Likud Benjamina Netanjahu.
(na podstawie wPolityce.pl opracował Tomasz Szymkowiak)









4 komentarze