Syria: Kurdowie są zdrajcami

Syryjski prezydent Baszar al-Assad określił wspieraną przez USA kurdyjską milicję Powszechne Jednostki Ochrony (YPG) mianem zdrajców, jako że swoje działania koordynuje ona ze Stanami Zjednoczonymi.

 – Kiedy mówimy o tych, których określa się jako 'Kurdów’, trzeba powiedzieć, że w rzeczywistości nie są oni jedynie Kurdami. Wszyscy, którzy pracują dla obcego państwa, głównie ci będący pod komendą Stanów Zjednoczonych są zdrajcami. Tak postrzegamy grupy, które pracują dla Amerykanów – powiedział Assad.

Kurdowie stanowią około 15% syryjskiej populacji, lecz złożone głównie z nich oddziały kontrolują obecnie około jedną czwartą kraju. Duża część obszarów, na których się znajdują, są bogate w złoża ropy. Powszechne Jednostki Ochrony są gałęzią operującej głównie w Turcji tzw. Partii Pracujących Kurdystanu. Znamienne jest, że Stany Zjednoczone określają partię mianem organizacji terrorystycznej, podobnie jak rządy innych państw zachodnich, jednak nie przeszkadza im to we wspieraniu syryjskich Kurdów-separatystów. Można to uznać jako dowód na to, że USA próbuje podminować rząd Assada wszelkimi możliwymi sposobami.

Samo sprzymierzenie się YPG ze Stanami Zjednoczonymi należy uznać za kuriozum, biorąc przede wszystkim pod uwagę fakt, że organizacja określa swoją ideologię jako marksizm-leninizm, ale jednocześnie sprzymierza się z największą imperialistyczną siłą na świecie. Stany Zjednoczone natomiast bardzo chętnie wspierają, mniej lub bardziej bezpośrednio, wszelkie zbrojne grupy dążące do obalenia legalnego syryjskiego rządu, w tym różnej maści dżihadystów. Z tego powodu należy za słuszne uznać słowa prezydenta Baszara al-Assada, określające YPG mianem zdrajców.

(na podstawie fort-russ.com opracował Tomasz Szymkowiak)

Komentarz Redakcji: Warto pamiętać, że YPG czy rządząca w ich imieniu partia PYD nie są reprezentatywni dla ogółu społeczności syryjskich Kurdów. Wśród nich są bowiem i tacy, którzy potępiają samozwańcze władze i siły zbrojne „Rożawy”, zwracając uwagę na takie patologie jak przymusowe branie rekruta (w tym nieletnich obojga płci), represje polityczne i indoktrynację ideologiczną (zwłaszcza w odniesieniu do dziewcząt i młodych kobiet), ocierającą się często o granice absurdu. Nadto, w szeregach Syryjskiej Armii Arabskiej oraz różnych prorządowych milicji (na czele z NDF) znajdziemy też Kurdów, poczuwających się do lojalności wobec Syrii – i walczących w jej obronie.

Leave a Reply