Duże zgrupowania sił irackich i irańskich, ze znaczną ilością broni ciężkiej i pojazdów, kilka dni temu wjechały na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej – korzystając z odblokowanej niedawno trasy szybkiego ruchu, wiodącej z Bagdadu do syryjskiego miasta Deir Ezzor. Informacje takie podały najpierw kanały powiązane z „umiarkowaną” opozycją islamistyczną (FSA i inne grupy), później zaś potwierdziły je źródła prorządowe.
Według źródeł „opozycyjnych”, przez przejście graniczne między irackim miastem Al-Kaim a syryjskim Abu Kamal przejechały oddziały irańskiej Gwardii Rewolucyjnej (IRGC) oraz irackich Sił Mobilizacji Ludowej (Haszd Szaabi, PMU).
Kilka tygodni temu, syryjskie siły prorządowe odbiły spod kontroli ISIS kluczowy fragment wspomnianej na wstępie trasy, przylegający do zachodniego brzegu Eufratu. Zanim jednak to nastąpiło, oddziały syryjskie i sojusznicze musiały stoczyć z dżihadystami Daesz serię krwawych walk. Jednak dzięki zwycięstwu, przerwana na wiele lat komunikacja lądowa między Syrią a Irakiem została przywrócona – co otwarło też opcję transportu lądowego z Iranu. Na razie jednak, z uwagi na ryzyko ataków mobilnych grup Daesz, poruszają się po niej przede wszystkim pojazdy wojskowe. Transportu cywilnego jest na razie mało (głównie pomoc humanitarna, wysyłana z Iranu dla mieszkańców wschodniej Syrii).
Jak dotąd władze Iraku i Iranu nadal nie odpowiedziały na zapytania mediów, dlaczego do Syrii zostały wysłane kolejne oddziały – co zastanawia, zważywszy, że dżihadyści Daesz na terenie Syrii są już w rozsypce, a do ich zwalczania wystarczą siły operujące aktualnie w teatrze walk.
Część komentatorów uważa, że irański generał Kassem Soleimani przygotowuje kolejną ofensywę, najpewniej w prowincji Idlib. Celem byłoby zdobycie korytarza do miejscowości Kafraya i Fu’a – szyickich enklaw, od lat obleganych przez dżihadystów Al-Nusry i Ahrar Szam. Najbliższa droga do nich wiedzie od strony zachodniej, z miasta Aleppo. Krok taki oznaczał by otwarcie drugiego frontu w tej prowincji – obecnie armia syryjska prowadzi ofensywę na jej południowych rubieżach, gdzie stykają się granice muhafaz Idlib i Hama.

Celem trwającej ofensywy sił rządowych w Idlib jest odbicie bazy lotniczej Abu Al-Duhur – której, pomimo zdecydowanej postawy obrońców, nie udało się uchronić przed wrogiem. Jej ówczesny garnizon bronił się przed atakami dżihadystów przez trzy lata (od września 2012 do września 2015 roku), wspomagany jedynie nielicznymi zrzutami zaopatrzenia.
(na podst. Al-Masdar, FB oprac. M.Mazur)









9 komentarzy