Dwóch współpracowników TVP, zatrzymanych przez syryjskie władze w północnej Syrii, zostało właśnie uwolnionych – jak podają media krajowe. Według słów jednego z aresztowanych, powiązanego z proamerykańskim portalem Defence24 Witolda Repetowicza, mieli oni spędzić „37 dni w więzieniach syryjskich”. Razem z nim zatrzymany został Seweryn Sołtys – przydzielony z TVP operator kamery. Wypuszczeni przez syryjskie władze dziennikarze dotarli do Libanu wczoraj, następnie z lotniska w Bejrucie polecieli do Polski.
Bezpośrednią przyczyną zatrzymania obu dziennikarzy było nielegalne przekroczenie przez nich granicy syryjskiej – na tereny zajmowane przez kurdyjskich proxies USA wjechali od strony irackiego Kurdystanu. Ponadto nie posiadali oni zezwolenia syryjskiego ministerstwa informacji na działalność w Syrii.

Redakcja Xportal.pl dowiedziała się o zatrzymaniu Repetowicza i Sołtysa pod koniec listopada – nie ujawniając jednak tego faktu, z uwagi na ostrzeżenia, iż nadanie rozgłosu sprawie mogłoby pogorszyć sytuację zatrzymanych, wpływając negatywnie na przebieg negocjacji ze stroną syryjską. W ich uwolnieniu aktywnie pomagało polskie MSZ, które – jak pisze portal WP – w tym celu „musiało użyć wszelkich wpływów dyplomatycznych”. Jak się okazuje, zrobiło to skutecznie.
„23 grudnia br. dwóch współpracowników TVP zatrzymanych w Syrii powróciło do Polski dzięki polskiej służbie dyplomatyczno-konsularnej” – poinformowało dziś na Twitterze polskie MSZ.
https://twitter.com/MSZ_RP/status/944495196544389121
Informacje potwierdza również Centrum Informacji TVP. „Dzięki wzorowej współpracy ze służbami dyplomatycznymi MSZ udało się doprowadzić do szczęśliwego powrotu do kraju dwóch współpracowników TVP z regionu do niedawna objętego silnymi działaniami wojennymi” – czytamy w komunikacie Telewizji Polskiej.
„Witek wolny! Wypuścili go! Bogu niech będą dzięki! Brat nasz wraca z więzienia w Syrii!” – skomentował na Twitterze Dawid Wildstein, zastępca dyrektora TVP1 ds. publicystyki.
Warto nadmienić, że Wildstein towarzyszył Repetowiczowi wcześniej w podróżach do irackiego Kurdystanu. Podczas jednej z takich wypraw, spędziwszy trochę czasu u Kurdów irackich panowie rozdzielili się – Wildstein poleciał do Bejrutu, towarzyszący im wówczas T. Grzywaczewski udał się do Karabachu (gdzie na nowo wybuchły starcia azersko-ormiańskie), a Repetowicz pojechał w stronę granicy syryjskiej, na odcinek kontrolowany przez oddziały samozwańczych kurdyjskich władz tzw. Rożawy.

Przekraczając wspomnianą granicę, w rozumieniu prawnomiędzynarodowym de facto dostał się nielegalnie na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej – nic nie wiadomo o tym, by miał wówczas posiadać syryjską wizę. Jest to ważna okoliczność, na którą nie zwróciły uwagi polskojęzyczne media głównego nurtu – należy pamiętać, że władze w Damaszku, walczące od lat z istnym „potopem” przybywających do Syrii dżihadystów, szpiegów oraz agitatorów / agentów wpływu państw trzecich, podchodzą poważnie do wszelkich przypadków bezprawnego przekraczania granicy. Nadto, ich uwagę mogły zwrócić publikacje i wypowiedzi Repetowicza – wyraźnie promujące lewicową utopię Kurdów-separatystów z północnej Syrii, nie zawsze zgodne ze stanem faktycznym. Zapewne były to jedne z ważniejszych powodów, dla których negocjacje w sprawie uwolnienia Repetowicza i jego towarzysza podroży trwały tak długo.
MSZ w komunikacie o uwolnionych współpracownikach TVP przypomina jednocześnie, że „udając się za granicę, szczególnie w miejsca ogarnięte konfliktami, należy przestrzegać wewnętrznych przepisów odwiedzanych państw, zwracając uwagę na uwarunkowania w zakresie bezpieczeństwa”.
Pomimo jednoznacznie propagandowego przekazu polskojęzycznych mass-mediów (szkalujących rząd w Damaszku i przedstawiających obu zatrzymanych jako „ofiary reżimu”), komentujący czytelnicy zachowali podobną rezerwę co MSZ. Wielu z nich zwróciło uwagę na to, że nie można jechać ot tak sobie do innego państwa bez wymaganego pozwolenia czy wizy. Inni zaś postulują, by odpowiedzialność poniosły te osoby z TVP, które zatwierdziły tak niefrasobliwie zorganizowany wyjazd dziennikarski:

(na podst. gazeta.pl, wp.pl, inf. własne oprac. M. Mazur)
Komentarz Redakcji: Gdy w 2013 roku, u szczytu syryjskiej wojny w Syrii legalnie gościli przedstawiciele Redakcji Xportal.pl, ze strony polskojęzycznych mediów i czynników oficjalnych posypały się głosy oburzenia. Nie łudzimy się nawet, że podobnego potępienia doczeka się naruszająca prawo eskapada Witolda R., zorganizowana za wiedzą i błogosławieństwem „Dejwida” Wildsteina z TVP.








6 komentarzy