Podczas gdy miliarder i „filantrop” George Soros dwoi się i troi, by skłonić europejskie społeczeństwa do przyjmowania imigrantów z Afryki, jego rodacy z Tel-Awiwu noszą się z zamiarem likwidacji obozu dla uchodźców Holot, który znajduje się na pustyni Negev. Jego mieszkańcy mają dostać propozycję nie do odrzucenia: jeśli w ciągu trzech miesięcy nie opuszczą terytorium syjonistycznego państwa, zostaną bezterminowo umieszczeni w więzieniu.
Oprotestowana przez obrońców praw człowieka decyzja została ogłoszona przez ministra spraw wewnętrznych Arye Deri i ministra bezpieczeństwa publicznego Gilada Erdana. Politycy poinformowali, że imigranci dostaną dwie opcje do wyboru: dobrowolna deportacja lub bezterminowe więzienie. W planach Tel-Awiwu jest przetransportowanie uchodżców do Rwandy, która ma otrzymać 5 tysięcy dolarów za osobę. Afrykańskie państwo zadeklarowało już możliwość przyjęcia dziesięciu tysięcy uchodźców.
Podjęcie decyzji nastąpiło po długich miesiącach spekulacji nad przyszłością przebywających na terenie Izraela ok. 40 tysięcy imigrantów z Afryki, przeważnie pochodzących z Sudanu i Erytrei. Większość z nich przybyła do Izraela w ostatnich latach ubiegłej dekady drogą lądową przez Egipt, zanim granica została uszczelniona przez pograniczników. Po latach patowej sytuacji postanowiono jednak ostatecznie rozwiązać tę kwestię.
Organizacje broniące praw człowieka z Amnesty International Israel na czele wydały list otwarty, w którym wezwały „każdego człowieka, który ma ludzkie serce, by sprzeciwił się tej decyzji”. Aktywiści utrzymują, że Rwanda z uwagi na swą historię nie jest bezpiecznym miejscem dla uchodźców. Zajęty tropieniem ksenofobii w Europie George Soros nie odniósł się do całej sprawy.
(na podstawie theguardian.com opracował RS)









Jeden komentarz