Niepokoje w Iranie przykuły w ostatnich dniach uwagę światowych mediów – szczególnie w USA, Wielkiej Brytanii, Arabii Saudyjskiej oraz w tzw. Izraelu (gdzie doniesieniami z Iranu próbuje się „przykryć” liczące dziesiątki tysięcy uczestników demonstracje przeciwko premierowi Netanyahu i korupcji żydowskiej wierchuszki). Nieprzypadkowo te właśnie kraje są wymieniane przez irańskich polityków jako główni gracze wspierający z zewnątrz antyrządowe protesty. Zauważono też ciekawy trend w mediach społecznościowych – najwięcej wpisów popierających protesty w Iranie pochodzi z krajów takich jak Wielka Brytania i Arabia Saudyjska, co rodzi uzasadnione podejrzenia o celowy „astroturfing”.
Media zagraniczne wspomniały, że protesty wywołane były podwyżkami cen żywności (głównie mięsa drobiowego, jajek itd.), jednak przemilczały fakt, iż wpłynęła na nie epidemia ptasiej grypy w Iranie – wskutek której musiano zutylizować wielkie ilości drobiu.
Oprócz tego, według części źródeł saudyjskie gazety posunęły się nawet do tego, że artykuły o protestach w Iranie zilustrowano zdjęciami zrobionymi w trakcie protestów w Bahrajnie – ten konkretny przykład dotyczy akurat miasta Ahwaz:

Potencjał antyrządowych protestów wyczerpał się, zresztą władze spodziewały się tego od początku – unikając eskalowania sytuacji. Ludzie powiązani z rządem poinformowali media, iż większość z aresztowanych protestujących (w liczbie około tysiąca, wg mediów zachodnich) zostanie wypuszczona – ograniczenie wolności ma dotyczyć tylko tych, którym udowodni się współpracę z obcymi wywiadami.
Tymczasem w całym Iranie kolejny dzień z rzędu trwają obecnie wielotysięczne, prorządowe marsze. Jednym z dziesięciu największych irańskich miast, w których się odbywają, jest właśnie wspomniane wcześniej Ahwaz. W mediach społecznościowych znaleźliśmy nagranie przedstawiające jej fragment:
Trudno oszacować dokładnie ilość osób biorących w marszu, jednak można przyjąć, że było ich co najmniej kilka-kilkanaście tysięcy. Maszerujący skandowali hasła popierające Ajatollaha i rewolucję islamską (1978-1979). Dla przypomnienia, największa z demonstracji antyrządowych miała liczyć około tysiąca uczestników – co przyznawały nawet źródła związane z tzw. opozycją, zwolennikami obalonego szaha tudzież grupami mniejszości etnicznych.
Konsolidacja znacznej części obywateli wokół władzy wynika zapewne nie tylko z przyjętego przez rządzących pojednawczego tonu, ale także z rosnącego poczucia zagrożenia działaniami sił obcych. Chodzi tu głównie o ekstremistów sunnickich i kurdyjskie grupy terrorystyczne, które w ostatnich dniach wezwały swych zwolenników do otwartej walki zbrojnej. Są one bezsprzecznie wspierane również przez państwa trzecie, pragnące destabilizacji Iranu.
(oprac. M. Mazur)








