Szef sztabu pakistańskiej armii gen. Kamar Javed Bajwa w rozmowie z gen. Josephem Votelem, stojącym na czele Dowództwa Generalnego USA oświadczył, że jego kraj czuje się „zdradzony przez Stany Zjednoczone” po tym, jak prezydent Donald Trump skrytykował wysiłki podejmowane przez Islamabad w walce z terroryzmem.
Trump przed kilkunastoma dniami stwierdził, że Pakistan, pomimo otrzymywania wsparcia wojskowego od USA, ma do zaoferowania wyłącznie „kłamstwa” i niedostatecznie wywiązuje się ze swojej obietnicy walki z terroryzmem. Twitterowy wpis Trumpa z 1. stycznia głosił: „Stany Zjednoczone nierozsądnie przekazały Pakistanowi ponad 33 miliardy dolarów w ramach pomocy w ciągu ostatnich 15 lat, a oni dali nam tylko kłamstwa i krętactwa, myśląc, że nasi przywódcy to głupcy. Udzielają schronienia terrorystom, których ścigamy w Afganistanie, przy niewielkiej pomocy od nich. Dość tego!” – napisał prezydent USA.
Pakistański rząd przyjął to z godnością, nie próbując „odbijać piłeczki” za pomocą przerzucania się podobnymi oskarżeniami – choć tak naprawdę wielu Pakistańczyków uważa, że amerykańskie służby, Taliban i inni ekstremiści współpracują ze sobą od dekad. Opinie takie upowszechniły się zwłaszcza w ciągu ostatnich lat, w trakcie których Pakistańczycy coraz częściej komentowali nie tylko przebieg i przyczyny wojny w Syrii, ale również nasilenie ataków terrorystycznych na własnym terytorium.
Islamabad zażądał od Waszyngtonu dalszych, popartych dowodami wyjaśnień. Zarzuty USA odpierano podkreślając, ze przez lata walk z terroryzmem zginęło wielu Pakistańczyków. „Gen. Bajwa powiedział, że cały pakistański naród poczuł się zdradzony ostatnimi oświadczeniami USA po dziesięcioleciach współpracy”, głosi komunikat wydany przez stronę pakistańską po rozmowie obydwu generałów. Gen. Bajwa dodał, że kraj walczył z terroryzmem głównie dzięki własnym zasobom, co miało go kosztować „ponad 120 miliardów dolarów w ciągu ostatnich 15 lat„. Podkreślił również, iż rząd pakistański jest nadal zdeterminowany by podjąć wszelkie możliwe kroki „by zagwarantować bezpieczeństwo naszych obywateli oraz szeroką stabilność w całym regionie”.

Gen. Votel miał zapewnić swojego pakistańskiego odpowiednika, że Waszyngton nie planuje żadnych działań jednostronnych na terytorium Pakistanu. Według Reutersa amerykański dowódca nawiązał do ataków przy użyciu dronów na terytorium kraju, którego celem byli bojownicy Talibanu. Jednak inni doszukują się w tej wypowiedzi szerszego znaczenia – upatrując w niej również obietnicy USA, że nie będzie zaangażowane w próby destabilizacyjne przeciwko rządowi pakistańskiemu.
W czwartek (4. stycznia) Departamentu Stanu USA zakomunikował, że Stany Zjednoczone zamrożą przynajmniej 900 milionów pomocy wojskowej do czasu kiedy Islamabad przestanie wspierać afgańskich talibów i innych ekstremistów. Jednak według różnych szacunków, wartość zablokowanej pomocy dla Pakistanu sięgnie nawet 2 mld dolarów.
Warto też zauważyć, że rozpoczęty gniewnym „tweetem” Trumpa konflikt dyplomatyczny zapewne wyniknął z zupełnie innego powodu – a mianowicie, ze stopniowo narastającej frustracji Waszyngtonu, której powodem jest zacieśnianie przez Pakistan współpracy z Chinami.
Pakistan jest jedną z potęg atomowych, posiadając arsenał liczący według różnych szacunków ok. 120-140 głowic nuklearnych. Oprócz tego, jako partner gospodarczy może być ważny również dla Polski.
(na podstawie presstv.com opracował Tomasz Szymkowiak)
Komentarz Redakcji: Arogancja prezydenta USA nie zna granic. Jego ostatnie wypowiedzi są kolejnym przykładem na to, jaka nagroda czeka tych, którzy służą Wujowi Samowi. Pozostaje liczyć, że Pakistan ostatecznie wyciągnie wnioski z całej sytuacji i opowie się po właściwej geopolitycznej stronie.








Jeden komentarz