Tzw. Państwo Islamskie ogłosiło właśnie przez swoje przybudówki medialne, że minionej nocy odebrało Syryjskiej Armii Arabskiej kontrolę nad trzema miastami, leżącymi około 20 kilometrów na południe od strategicznej bazy i miasta Abu ad-Duhur. Tym samym, czoło uderzeniowe sił rządowych, które doszło na odległość kilku kilometrów od wspomnianego miasta, jest zagrożone odcięciem. Aby zapobiec takiej ewentualności, inne zgrupowania wojsk przebijają się doń z prowincji Aleppo.
Zdobyte przez ISIS miasta to Siraa, Suraj and Al-Dżihan, co tym samym pozwoliło dojść dżihadystom na obrzeża miasta Sindżar – o bardzo dużym znaczeniu dla powodzenia całej ofensywy rządowej na bazę i miasto Abu ad-Duhur (kontrolowane obecnie przez terrorystów dawnej Al-Nusry). Ewentualna utrata kontroli nad nim przez oddziały rządowe mogłaby znacznie spowolnić, czy wręcz zatrzymać, zdobycie tych strategicznych lokalizacji – odwlekając tym samym zakończenie walk o całą prowincję Idlib o długie miesiące.
Według najświeższych informacji, oddziały syryjskie musiały wycofać się z Sindżar, położonego na skrzyżowaniu ważnych tras – jednak nie jest to jeszcze potwierdzona wiadomość.
Pomimo tych niedogodności, czoło sił uderzeniowych posuwa się naprzód – teraz już pomału i ostrożnie, ale nadal. Dzisiejsze natarcie, prowadzone przez siły 124. Brygady Gwardii Republikańskiej i wspierane bombardowaniami rosyjskiego lotnictwa, zdobyło miasto Batihah i kilka okolicznych miejscowości.

Ponadto wcześniej, terroryści przynajmniej dwukrotnie użyli gazu chlorowego przeciwko nacierającym oddziałom Syryjskiej Armii Arabskiej. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych.
W ciągu ostatnich trzech tygodni, chwiejące się początkowo siły operujące pod szyldem Wolnej Armii Arabskiej oraz Hajat Tahrir Al-Szam (dawnej Nusry) otrzymały wydatne wsparcie od terrorystów cudzoziemskich – pochodzących głównie z Chin (Ujgurzy), Kaukazu i poradzieckich krajów Azji Środkowej (wśród których dużo jest zwłaszcza Uzbeków). Jak podają różne źródła, wielu z nich zdobyło spore doświadczenie wojenne jeszcze przed wyjazdem do Syrii – szeroko komentuje się zwłaszcza udział weteranów wojen czeczeńskich, a nawet tych, którzy walczyli w Afganistanie z siłami radzieckiej interwencji. Wszyscy cudzoziemcy służą pod różnymi szyldami – ISIS, HTS i innych grup wywodzących się z dawnej Nusry, czy nawet FSA (zresztą, już w początkach 2013 roku mówiono o oddziałach „Azjatów”, walczących jako „umiarkowani rebelianci” syryjscy). Obecnie w Idlib, wielkie znaczenie odegrało również bezpośrednie włączenie się w działania wojenne sił Islamskiej Partii Turkiestanu – najbardziej wpływowej grupy złożonej wyłącznie z dżihadystów cudzoziemskich, spośród operujących w Syrii.









3 komentarze