Kierownictwo Sił Zbrojnych Serbii ostrzegło misję NATO w Kosowie (KFOR), że nie będzie jedynie biernym obserwatorem, jeżeli mniejszości serbskiej na północy kraju zagrozi niebezpieczeństwo, podaje belgradzka gazeta „Wieczernije Nowosti”.
Siły Zbrojne Serbii regularnie zawiadamiają NATO o gotowości do obrony swoich obywateli siły. Teraz jednak mamy do czynienia z inną sytuacją, a mianowicie z zabójstwem serbskiego polityka Oliviera Ivanovicia oraz ogólną niestabilnością polityczną w regionie.
Rezolucja RB ONZ 1244 zakładająca pełną demilitaryzację albańskich formacji zbrojnych sprawiła, że KFOR pozostaje jedyną pełnoprawną siłą zbrojną w regionie. W Kosowie działa również „Korpus Ochrony Kosowa” (KMT), będący spadkobiercą terrorystycznej „Armii Wyzwolenia Kosowa” (UCK), która odpowiadała za liczne zbrodnie dokonane na serbskiej ludności.
Rezolucja przewiduje jeszcze możliwość powrotu nawet tysiąca serbskich żołnierzy i policjantów pod nadzorem międzynarodowych sił bezpieczeństwa, o czym jednak bardzo rzadko się wspomina. Dokument ten zapewnia integralność terytorialną ówczesnej Jugosławii, a co za tym idzie jej spadkobierczyni – Serbii.
Czy zatem ostatnie wydarzenia w Kosowie mogą usprawiedliwić żądanie powrotu serbskich żołnierzy do regionu? Przewodniczący kosowskiego parlamentu Kadri Veselji zapowiedział, że jeżeli Serbia będzie próbowała tego dokonać, Albańczycy obiorą kurs na serbski Nisz.
Politolog Stefan Surlic z wydziału nauk politycznych Uniwersytetu w Belgradzie odnosi się jednak do sprawy sceptycznie:
„Prisztina i Misja Unii Europejskiej w Kosowie (EULEX) raczej nie pozwolą na to, bo Serbia z chwilą przyjęcia rezolucji, a także dzisiaj nie sprawuje kontroli nad tym terytorium. Po podpisaniu w 2013 roku porozumienia w Brukseli (o normalizacji stosunków między Belgradem a Prisztiną) Serbia zobowiązała się do zintegrowania północnej części Kosowa, zamieszkanej przez mniejszość serbską, z systemem instytucjonalnym zarządzanym przez Prisztinę. Żądanie obecności wojskowej byłoby więc odebrane jako naruszenie tego porozumienia. Rezolucja 1244 przewiduje obecność serbskich sił pod kontrolą KFOR, to fakt, ale tylko celem zapewnienia ochrony serbskiej spuścizny kulturalnej. W RB ONZ tylko dwa państwa — Rosja i Chiny — wspierają tę rezolucję, podczas gdy Zachód uważa ją za przestarzałą. Wszystko to oznacza, że nie należy spodziewać się pozytywnej decyzji, jeśli chodzi o ten punkt rezolucji”, twierdzi ekspert.
Według politologa zabójstwo Olivera Ivanovicia znów przypomniało o kwestii roli, jaką odegrały tzw. „misje pokojowe” w Kosowie. Oczywiście nie spełniły one swojego (deklarowanego) zadania:
„Zadaniem wojskowych i cywilnych misji w Kosowie jest zapewnianie nadrzędności prawa i bezpieczeństwa wszystkich mieszkańców. Jednak zamiast tego zajmują się one wzmacnianiem niezależności Kosowa”, powiedział Surlic.
(na podst. Sputnik Polska opracował Tomasz Szymkowiak)









4 komentarze