20 stycznia ulicami Chociebuża na Dolnych Łużycach przeszła antyimigrancka demonstracja, zorganizowana przez prawicowy ruch Przyszłość Ojczyzny (Zukunft Heimat). Demonstranci w liczbie około dwóch tysięcy osób nieśli transparenty z napisami Schnauze voll („już dość”, „za dużo”) i Grenzen dicht („uszczelnijcie granice”). Była reakcją na dwa incydenty: kilka dni wcześniej dwóch imigrantów z obywatelstwem syryjskim poraniło nożem mieszkańca miasta, a wkrótce potem imigrant groził nożem klientom centrum handlowego.
Przyszłość Ojczyzny organizuje podobne manifestacje od dłuższego czasu, ale ta przyniosła sukces: Karl-Heinz Schröter, minister spraw wewnętrznych kraju związkowego Brandenburgia, w którym leży Chociebuż, zapowiedział, że władze przestaną przysyłać do miasta dalszych imigrantów.
We wrześniu ubiegłego roku wyjątkowo dobry wynik w wyborach do Bundestagu uzyskała w Chociebużu operująca hasłami antyimigranckimi Alternatywa dla Niemiec, która zdobyła tu 24% głosów.
Źródło: „Rzeczpospolita”
Komentarz Redakcji: Dla Serbów łużyckich najbardziej krzepiące byłoby zapewne wkroczenie do Chociebuża wojsk państw słowiańskich, biorących na siebie zadanie zapewnienia naszym współplemieńcom bezpieczeństwa wobec ewidentnej indolencji władz Ropnego Furunkułu Niemieckiego, niezdolnych do zapewnienia im ochrony przed hordami barbarzyńców zza morza. W najbliższej przyszłości wizja ta pozostanie w sferze marzeń, niemniej narastające problemy mieszkańców RFN, stwarzane rozmyślnie przez jej rząd, ukazują coraz wyraźniej, że najlepszy dla Chociebuża (i Budziszyna) byłby powrót w jakiejś formie do słowiańskiej macierzy. (A.D.)









5 komentarzy