Jeszcze nigdy tak wielu nie miało tak wielkiego pośmiewiska z tak nielicznych. Grupa antyfaszystów wtargnęła do londyńskiej kawiarni w Finsbury Park, poświęconej postaci Winstona Churchilla, by zaprotestować przeciwko imperialistycznym i rasistowskim praktykom patrona przybytku. Ich zdaniem brytyjski premier z okresu drugiej wojny światowej odpowiada za kolonialną politykę względem Indii, gazowanie kurdyjskich powstańców w latach 20-tych ubiegłego wieku, a także prześladowanie greckich komunistów pod koniec drugiej wojny światowej.
Aktywiści śpiewali, wznosili okrzyki i zaczepiali klientów kawiarni, domagając się od nich bojkotu lokalu. Zdaniem jednego z nich „nie można akceptować haniebnej apologii kolonializmu i gentryfikującego okolicę charakteru tej kawiarni”, dodając po chwili, że „żadna restauracja nie uczyni kolonializmu smacznym daniem”. Uczestnicząca w proteście Halimo Hussein, „współprezydentka” studenckiej organizacji Wolność i Wyzwolenie, wystosowała do właściciela klubu odezwę, w której domagała się „przeprosin za nieprzemyślany i niewrażliwy na uczucia mniejszości wybór tematyki i estetyki kawiarni”. Następnie aktywiści zaczęli domagać się przeprosin od klientów, którzy wyzwali ich od „żałosnych idiotów” i „płatków śniegu” (ang. snowflake – popularne w krajach anglosaskich określenie obrażalskiego lewaka). Kres awanturze położyło przybycie policji.
Kilka dni wcześniej wandale zdewastowali poświęcony Churchillowi mural, który znajduje się w bezpośredniej okolicy kawiarni. Wydarzenia w Londynie są częścią trwającej od kilkunastu miesięcy w krajach Zachodu ikonoklastycznej rewolucji przeciwko kultywowaniu pamięci o historycznych postaciach, które w jakikolwiek sposób mogły być związane z rasizmem, imperializmem lub dyskryminacją mniejszości. Churchillowi nie pomogły nawet jego zasługi w wojnie z hitlerowską Rzeszą, ani bliskie związki z żydowskim elektoratem.
(na podstawie rt.com opracował RS)









2 komentarze