Rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert opublikowała około 2 w nocy polskiego czasu pełne gróźb pod adresem Polski oświadczenie w reakcji na przyjęcie przez Sejm i Senat nowelizacji ustawy o IPN. Stało się to po wczorajszym liście ośmiorga kongresmenów z „komisji ds. zwalczania antysemityzmu”, będących częścią syjonistycznego lobby.
Oświadczenie kategorycznie krytykuje nową ustawę za ograniczanie demokratycznej debaty i wolności badań. Znalazło się w nim stwierdzenie, że przyjęcie ustawy – czyli prezydencki podpis – naruszy stosunki Polski z USA i Izraelem i zagrozi „strategicznym interesom Polski”.
Oświadczenie wydano zapewne tuż po tym, jak około 2 w nocy ze środy na czwartek, Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy o IPN. Ustawa czeka już tylko na podpis prezydenta, którego wypowiedzi wskazują na to, że ją podpisze.
Ze źródeł zbliżonych do izraelskiego MSZ wiadomo, że Tel Awiw liczy na pomoc Amerykanów w rozwiązaniu konfliktu. „Polacy nie liczą się z Izraelem. Tylko Waszyngton może załatwić tę sprawę” – usłyszeliśmy.
Pełen tekst oświadczenia:
Historia Holocaustu jest bolesna i złożona. Rozumiemy, że określenia takie jak »polskie obozy zagłady« są niewłaściwe, mylące i bolesne.
A jednak jesteśmy zaniepokojeni, bo jeśli polska ustawa wejdzie w życie może podważyć wolność słowa i pracy naukowej. Wszyscy musimy uważać, by nie ograniczać dyskusji i komentowania Holocaustu.
Wierzymy, że otwarta debata, praca naukowa i edukacja są właściwymi metodami powstrzymania nieprawdziwych i bolesnych [dla Polski] stwierdzeń.
Jesteśmy także zaniepokojeni skutkami, które procedowane prawo może mieć dla strategicznych interesów Polski i jej stosunków – również z USA i Izraelem.
Z podziałów, które mogą powstać wśród sojuszników, korzyść będą mieli jedynie nasi przeciwnicy.
Zachęcamy Polskę do ponownej analizy tego prawa w świetle potencjalnych skutków dla zasady wolności słowa i naszej zdolności do pozostania partnerami zdolnymi do współpracy.









8 komentarzy