W poniedziałek 5 lutego pod ambasadą polską w Kijowie oraz polskimi konsulatami we Lwowie, Łucku, Winnicy, Odessie i Charkowie odbyły się pikiety organizowane przez partię Swoboda. Protesty związane są z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, w której znalazły się zapisy przewidujące kary za negowanie zbrodni nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej w latach 1925-1950. Demonstrujący wznosili okrzyki ku czci Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i określali Polaków mianem okupantów. Działaczy zbrodniczych organizacji splamionych mordami na ludności polskiej określano mianem „bohaterów walki o zjednoczoną Ukrainę”. Na transparentach wypisano m.in. „Przyjdzie Bandera – wprowadzi porządek!” W przemówieniach próbowano ponadto zrzucić odpowiedzialność za zbrodnię wołyńską wyłącznie na Niemców. Nie zabrakło też akcentów antyrosyjskich – przedstawiono banderyzm jako „ideologię sprzeciwu wobec Rosji” (sic!).
W międzyczasie swój sprzeciw wobec nowelizacji wyraził też przewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej Andrij Parubij. Zapowiedział, że parlament Ukrainy wyda oświadczenie w tej sprawie.
(na podst. PAP oprac. M.G.)









Jeden komentarz