Syria: Rakiety islamistów uszkodziły elektrownię, miliony obywateli bez prądu

Rakiety wystrzelone przez „umiarkowanych” rebeliantów z prowincji Hama w nocy ze środy na czwartek spadły na chrześcijańskie miasto Mhardeh – poinformowały syryjskie media, dziś około godz. 2 rano czasu lokalnego. W wyniku ostrzału poważnie uszkodzona została miejscowa elektrownia – jedna z największych w Syrii – wskutek czego miliony Syryjczyków w zachodniej części kraju zostały bez prądu. W szczególności dotknęło to gęsto zaludnione miasta na wybrzeżu, takie jak Latakia czy Tartus – a także miejscowości w prowincji Hama, na czele z jej stolicą.

Jak podali mediom informatorzy z lokalnych sił prorządowej samoobrony (NDF) w Mhardeh, kilka rakiet trafiło bezpośrednio w elektrownię, powodując poważne uszkodzenia. Brygady naprawcze nie mogły od razu przybyć na miejsce, gdyż ostrzał rakietowy trwał jeszcze przez następnych kilka godzin. Nadal nie wiadomo natomiast, jakie są dokładne straty w ludziach, a także w pozostałej infrastrukturze.

Rakiety wystrzelili tzw. umiarkowani rebelianci kontrolujący tereny na północy od Mhardeh, z miastami Al-Lataminah oraz Kafr Zita (Kafr Zayta). Owe terytoria stanowią bastion Dżajsz Al-Izza, jednej z grup dozbrajanych przez USA i powiązanej z tzw. Wolną Armią Syrii (FSA).

Sytuacja jest tym ciekawsza, że rząd syryjski zawsze dostarczał obywatelom elektryczność bez opłat – kontynuując to nawet po wybuchu wojny. Rządowe elektrownie dostarczają prąd także na tereny pod kontrolą rebeliantów – jednak wielu watażków grup terrorystycznych wykorzystuje to na własną korzyść, odsprzedając energię elektryczną ludności cywilnej na kontrolowanych przez siebie obszarach, i to nieraz po bardzo wygórowanych cenach. Budzi to oburzenie wielu miejscowych, nawet tych, którzy wcześniej popierali tzw. rewolucję – ludzie pytają, jakim prawem grupy zbrojne sprzedają im coś, co sami otrzymują bez opłat, i co zawsze było za darmo.

Miasto Mhardeh (w źródłach anglojęzycznych występujące też jako Mahardah, Muhradah) w ostatnich latach było wielokrotnie celem ataków rakietowych, dokonywanych przez tzw. umiarkowanych rebeliantów – a także przez grupy uznawane za dżihadystyczne nawet przez USA. Miejscowa elektrownia została uszkodzona ostrzałem rakietowym równiez w 2016 roku, za co wówczas odpowiedzialni byli terroryści z frakcji Dżabat Al-Nusra i Dżund Al-Aksa.

Ataki te stały się częstsze od grudnia ubiegłego roku, gdyż wtedy własnie Damaszek rozpoczął ofensywę przeciwko dżihadystom w innych częściach prowincji Idlib i Hama. Wspomniani „umiarkowani” islamiści stojący za ostatnim atakiem de facto uważają ich za sojuszników, dlatego są mocno zaniepokojeni ogromnymi postępami sił rządowych, poczynionymi w ostatnich miesiącach.

(na podst. Al-Masdar, Twitter oprac. M. Mazur)

Zdjęcie przedstawia elektrownię w Mhardeh po atakach w 2016 roku

 

Jeden komentarz

Leave a Reply