Premier Mateusz Morawiecki nie wycofał się ze swoich słów „negujących holokaust”, co zarzucili mu wcześniej politycy z „Izraela”. Szef polskiego rządu zdążył już zostać obsztorcowany przez premiera syjonistycznego tworu Benjamina Netanjahu, by swoimi uwagami o żydowskich zbrodniach nie podważał oficjalnie zadekretowanej wersji o zagładzie Żydów podczas II wojny światowej.
„Izrael nigdy nie pozwoli na przepisywanie prawdy historycznej o Holokauście” – komentował słowa polskiego premiera Netanjahu. „Porównywanie polskich i żydowskich sprawców Holokaustu jest bezpodstawne” – dodawał.
Tymczasem, po rozmowie telefonicznej Morawiecki-Netanjahu polski premier nie wycofał się ze swoich wcześniejszych stwierdzeń ani nie przeprosił za nie. Na Twitterze Morawiecki zdobył się na kilka ogólnikowych fraz o tym, iż w czasach II wojny światowej w każdym narodzie trafiali się kolaboranci oraz ludzie, którzy zdobywali się na gesty największego miłosierdzia. „Dialog o tej najtrudniejszej historii jest niezbędny, ku przestrodze; taki dialog z Izraelem będziemy prowadzić” – dodał Morawiecki po wspomnianej rozmowie telefonicznej.
(na podstawie Dziennik.pl, Onet.pl)









2 komentarze