Polska/Świat: Kolejna fala antypolskiej propagandy żydowskiej

Wczoraj na antenie Polsat News pojawił się członek izraelskiego parlamentu Jair Lapid, szef partii „Jest Przyszłość” (Jesz Atid), członek Knesetu i b. minister finansów (2013-14), znany już uprzednio ze swoich antypolskich obsesji:

– Ponad 200 tysięcy Żydów zostało zabitych podczas drugiej wojny światowej przez Polaków. Tylko przez Polaków. Kiedy byli masakrowani, w pobliżu nie było żadnego niemieckiego oficera. Więc nikt nie ma prawa nam mówić, jak bardzo i co możemy czuć po zamordowaniu sześciu milionów Żydów, w tym wielu zabitych przez Polaków – powiedział Lapid.

Izraelski polityk ponownie zaapelował aby polski rząd wycofał nowelizację ustawy o IPN. –Ta ustawa kładzie się cieniem na relacjach między Polską i Izraelem, ponieważ jest to odwracanie się tyłem do tragedii zabitych ludzi, także członków mojej rodziny. Sądzę, że najlepszym wyjściem je to, żeby ta nowa ustawa została jak najszybciej uchylona, ponieważ jest obrazą pamięci zmarłych – mówił Lapid. Jak się jednak okazuje, polityk kłamał pisząc, że jego babka zginęła w Holokauście z rąk Niemców i Polaków – co wynika z wywiadu, jaki udzielił 10 lat temu dziennikowi „Der Spiegel”, z okazji 60. rocznicy proklamowania tworu syjonistycznego o nazwie „Izrael”.

Członek Knesetu odniósł się też do filmu pt. „Trafię do więzienia”, który w reakcji na nowelizację ustawy o IPN opublikowała wczoraj żydowska organizacja Ruderman Family Foundation – jednej z najbardziej wpływowych w Stanach Zjednoczonych, od lat lobbująca za jak największym wsparciem USA dla „Izraela”. Fundacja później usunęła go, spotykając się z krytyką samych władz izraelskich, a także części środowisk żydowskich na terenie Polski. Przypomnijmy, że powtarzając też frazę „Polski Holocaust” i bazując na silnie emocjonalnym przekazie, wzywano w nim m.in. do zerwania przez USA stosunków dyplomatycznych z Polską (uruchamiając też petycję internetową w tej sprawie – która następnie została zhackowana przez polskich internautów). Kopie filmu, usuniętego przez Fundację z serwisu YouTube, można jednak nadal zobaczyć na niektórych portalach informacyjnych, a także w mediach społecznościowych.

Odnosząc się do wspomnianego wideo, Lapid stwierdził, że nie ma co dziwić się reakcjom części amerykańskich środowisk żydowskich, gdyż wg niego „tak się dzieje, kiedy ktoś próbuje podważać to, co się stało Żydom podczas drugiej wojny światowej”. – Czego się spodziewamy? Cofnięcia się, słów „rozumiemy, jak się czujecie”. Wiemy, że sześć milionów Żydów zginęło podczas drugiej wojny światowej. Trzy i pół miliona Żydów zginęło na terytorium Polski. Był powód, dla którego Niemcy umieścili swoje obozy zagłady w Polsce, a nie gdzieś indziej. Ponieważ mieli tu dużo współpracowników wśród Polaków – twierdził Lapid.

Tymczasem polska była jedynym państwem okupowanym przez nazistów, w którym za pomoc ukrywającym się Żydom była tylko jedna kara – kara śmierci z rąk okupanta.

Na pytanie czy Izrael w jakikolwiek sposób próbuje wyjść z kryzysu, Lapid stwierdził, że rozmowa premiera Netanjahu z polskimi władzami „niczego nie przyniosła”. Dodał też, że „na pewno nie pomogło w tym to, że polski premier złożył kwiaty w Niemczech na grobie żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej, która podczas drugiej wojny światowej zabijała Żydów”. – Pewnego dnia obudziliśmy się i dowiedzieliśmy się, że polski parlament uchwalił ustawę, która prawie neguje, nie, całkiem neguje to, co robili Polacy podczas Holokaustu. Sprawa jest prosta. Ustawa musi być uchylona. Wy to zaczęliście i wy to skończcie. To wszystko! – zakończył.

Jair Lapid „zasłynął” wcześniej antypolskimi wpisami na Twitterze, w których twierdził, że istniały polskie obozy śmierci w czasie drugiej wojny światowej. Oprócz tego, zażądał od władz syjonistycznych odwołania swej ambasador z Warszawy – co de facto oznaczało by zamrożenie stosunków dyplomatycznych między oboma państwami.

Oprócz niego, działania Polski ws. ustawy o IPN skrytykował Nadav Eyal, znany izraelski korespondent stacji Channel 10. Domaga się on podjęcia przez władze Izraela konkretnych działań – w tym występowania przeciwko Polsce w instytucjach UE, wykorzystywania wpływów w USA, a także wysuwanie wobec Polski silnych żądań w sprawie utworzenia odpowiednich systemów „zwrotu mienia”.

Komentarz Redakcji: Zasmuca bardzo, iż media światowe, podobnie jak i polskojęzyczne, w przeważającej większości nie łączą ze sobą podstawowych faktów. Eskalowanie obecnego, polsko-izraelskiego sporu przez część środowisk żydowskich ma bezpośredni związek z ich interesami – które niekiedy mogą być rozbieżne, ale w wielu punktach są wspólne. Przykładowo, premier Netanjahu próbuje za wszelką cenę odwrócić uwagę (i gniew) żydowskiej opinii publicznej od siebie, co „zawdzięcza” nie tylko fali strajków pracowniczych, ale przede wszystkim ciążącym na nim poważnym zarzutom korupcyjnym. Podjęte przez niego próby sabotowania policyjnego śledztwa spaliły na panewce, więc musi szukać innych sposobów – obecnie część dysydentów z Palestyny, podobnie jak wielu komentatorów międzynarodowych uważa wręcz, że w celu przeprojektowania frustracji swoich ziomków na „wroga zewnętrznego” i „uwalenia” wspomnianego śledztwa, Netanjahu może być nawet gotów do rozpętania kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie. Przy czymś takim, z międzynarodowego punktu widzenia obecny spór polsko-izraelski byłby czymś dużo mniejszego kalibru – nawet mimo poważnych implikacji dyplomatycznych z niego wynikających. Z kolei Lapid próbuje wyrwać swoje ugrupowanie z politycznego marazmu, szukając dodatkowego poparcia u najbardziej antypolsko nastawionej części elektoratu w „Izraelu”. Dostrzegając, że pozycja Netanjahu się chwieje, zapewne upatruje w tym też szansy dla siebie i swojej partii. Natomiast środowiska żydowskie w Stanach (i poza nimi) usiłują uzyskać od rządu polskiego „odszkodowania” za mienie żydowskie z czasów przed II wojną światową, wywierając nań nacisk propagandowy.

Jak słusznie zauważył prezydencki doradca, prof. Zybertowicz, „izraelska klasa polityczna ma opinię jednej z najbardziej skorumpowanych na świecie […] osoby ze środowisk skorumpowanych są gotowe łamać reguły, ustalenia, dobre obyczaje – jeśli na przykład potrzebują operacji osłonowej dla jakichś swoich działań. W takich sytuacjach mogą być gotowi narazić na szwank nawet dobre rozwijające się relacje”. A może nawet narazić na szwank nawet bezpieczeństwo swoich współwyznawców, można by dodać.

(oprac. M. Mazur)

Jeden komentarz

Leave a Reply