Syria: ONZ wymusiło 30-dniowe zawieszenie broni w Ghucie

Wczoraj (24.02) Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję w sprawie Syrii. Wprowadza ona 30-dniowe zawieszenie broni, które (oficjalnie) ma pozwolić na dotarcie pomocy humanitarnej do poszkodowanych oraz na ewakuację rannych ze Wschodniej Ghuty. Rezolucja wzywająca do natychmiastowego wprowadzenia zawieszenia broni tym razem została przyjęta jednogłośnie, włącznie z poparciem Rosji – która od 9 lutego blokowała projekty proponowane przez dyplomację Szwecji i Kuwejtu, a forsowane zwłaszcza przez USA, Francję, Niemcy i Wielką Brytanię.

W czwartek Rosja (dysponująca prawem weta w Radzie) zaproponowała poprawki do tekstu rezolucji, wskazując na jej „nierealistyczny język” oraz to, że RB ONZ nie może po prostu narzucić rozejmu w Syrii bez konsultacji ze stronami konfliktu. Dyplomacja rosyjska zauważała ponadto, iż wszelkie dotychczasowe przerwy w walkach najczęściej wzmacniały „rebeliantów”, choć odbywały się pod hasłami rzekomego dostarczania pomocy humanitarnej do oblężonych terenów.

Ostatecznie Rosji udało się przeforsować, że nie będzie dotyczyło ISIS, Al-Kaidy, Al-Nusry „ani żadnych innych ludzi, grup i przedsięwzięć powiązanych z Al-Kaidą czy ISIS, tudzież z innymi grupami uznawanymi za terrorystyczne przez Radę Bezpieczeństwa”.

Niektórzy komentatorzy sugerują, że taki zapis może zostać bardzo szeroko (a także rozbieżnie) zinterpretowany przez różne strony – przykładowo, widoczni na zdjęciu członkowie organizacji „White Helmets” (Białe Hełmy) ze względu na swoje dobrze znane powiązania z Al-Kaidą i innymi ekstremistami, przez Damaszek mogą zostać zaklasyfikowani raczej jako cele do bombardowania, niż „pracownicy humanitarni” na których pozują (infografikę sporządził prof. Tim Anderson)

Rada ma się zebrać ponownie za 15 dni, celem ustalenia, czy narzucony Syrii rozejm jest przestrzegany. Jednak już teraz wiadomo, że siły rządowe nie zaniechały działań zbrojnych: tzw. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka poinformowało, że samoloty bojowe przypuściły kolejny atak na Wschodnią Ghutę tuż po ogłoszeniu rezolucji RB ONZ. Wcześniej zaś jednoosobowe „obserwatorium” potwierdziło, że wśród samolotów atakujących tę enklawę są też maszyny rosyjskie. Agencja AFP podaje, że Rosja zaprzeczyła tym doniesieniom. Natomiast dziś przed południem oddziały rządowe wdarły się na głębokość ok. 1,8 km w głąb pozycji islamistów. Jak widać, przeciwnik nie jest wcale taki silny – co pośrednio tłumaczy determinację wrogich Syrii państw arabskich i dyplomatów zachodnich, by zatrzymać kolejną ofensywę sił rządowych przeciwko „rebeliantom”.

Rezolucję przyjęto pomimo obiekcji strony syryjskiej. Przedstawiciel Syrii przy ONZ dr Baszar Dżaafari, oburzony zakłamanym podejściem uczestników obrad, wkrótce po głosowaniu wygłosił pełną gorzkich słów replikę. Zauważył w niej, iż mieszkańcy Damaszku cierpią z powodu ostrzału i ataków terrorystycznych koordynowanych przez terrorystów z Wschodniej Ghuty, dodając, że “apele 8 milionów Syryjczyków [tj. mieszkańców Damaszku i okolic] najwyraźniej nie docierają do Sekretariatu Generalnego czy przedstawicieli Wielkiej Brytanii i Francji, ale apele terrorystów już tak”. Ponadto dodał, że kwatera Czerwonego Półksiężyca (odpowiednik Czerwonego Krzyża) w Damaszku została trafiona przez dziesięć pocisków wystrzelonych ze Wschodniej Ghuty – w efekcie czego było wielu rannych i zabitych, z lekarzem włącznie.

Dżafari podkreślił, że rząd Syrii dba o stosowną implementację wszelkich inicjatyw humanitarnych, a wcześniej także wzywał terrorystów do złożenia broni i zezwolenia cywilom na ewakuację ze Wschodniej Ghuty za pomocą wyznaczonych korytarzy. Przypomniał też, że na mocy porozumień w Astanie „rebelianckie” grupy zbrojne mają zerwać wszelkie swoje powiązania z ISIS i Al-Nusrą – a rząd syryjski ma prawo do wymierzenia im sprawiedliwości, ilekroć atakują okolice cywilne.

Na koniec dodał, że aby nastał pokój w Syrii rządy USA, Wielkiej Brytanii i Francji muszą zaprzestać prowadzenia własnych, zamkniętych obrad w kwestii Syrii – na których dyskutuje się plany strategiczne podziału tego państwa, a także zmiany jego politycznego przywództwa za pomocą siły oraz intryg – co przypomina epokę kolonialną, i na co nie może być miejsca we współczesnym świecie.

RB ONZ przyjmuje rezolucję w sprawie Syrii (źródło – United Nations Photo)

Warto dodać, że zachodniej ofensywie dyplomatycznej przeciwko Damaszkowi towarzyszy towarzyszy wyjątkowo nasilona kampania propagandowa w mass-mediach (także tych polskojęzycznych, będących własnością zachodnich grup kapitałowych). Odbiorców codziennie „bombarduje się” zdjęciami przerażonych, rannych dzieci – jednak, jak zauważa społeczność aktywistów, wiele z nich pochodzi z innych miejsc czy nawet innych konfliktów zbrojnych, zaś pozostałe zostały udostępnione przez osoby i grupy mające silne związki z miejscowymi dżihadystami tudzież rebeliantami islamistycznymi. Jednak niektóre media liberalne dopuszczają też do głosu stronników syryjskiego rządu – takich jak poseł Fares Shehabi z Aleppo, który na antenie brytyjskiej Channel 4 wyjaśniał, na czym polega fałsz mainstreamowej narracji medialnej (audycja w j. angielskim) – totalnie ignorującej fakt, że w ostrzale prowadzonym przez islamistów ze Wschodniej Ghuty ginie wielu mieszkańców Damaszku, zaś pozostali wzywają rząd do tego, by spacyfikował zagrażające im od sześciu lat gniazdo terrorystów.

Jednym z mało znanych faktów jest, że terroryści ze Wschodniej Ghuty próbowali nawet zestrzelić samolot pasażerski, startujący z lotniska w Damaszku. Na jego pokładzie było około 120 osób.

Z ciekawszych relacji warto też przytoczyć, co miała do powiedzenia siostra zakonna Annie Demerjian – zamieszkała od lat w Damaszku. Kilka dni temu cudem uniknęła śmierci, gdy rakieta wystrzelona przez islamistów ze Wschodniej Ghuty spadła w jej dzielnicy – wiele rakiet i pocisków moździerzowych zostało wystrzelonych nie w dzielnice rządowe, ale właśnie w dzielnicę chrześcijan na Starym Mieście (artykuł w j. francuskim).

Siostra Demerjian twierdzi, że zachodnie media nie mówią prawdy o tym, co się dzieje w Syrii. Jednak być może dla tych mediów głosy dżihadystów są bardziej wiarygodne?

(na podst. Al-Masdar, Interia, FB, SANA, oprac. M.Mazur)

2 komentarze

Leave a Reply