W wywiadzie dla telewizji RTL Angela Merkel przyznała, że istnieją na terytorium Niemiec strefy, w których ludzie nie mogą czuć się bezpiecznie, gdyż resorty siłowe nie potrafią zaprowadzić tam porządku. Niemiecka kanclerz przyznała również, że przybycie rzesz uchodźców stworzyło w kraju wiele problemów.
Merkel solennie zapewnia, że władze Niemiec robią wszystko, by przywrócić porządek i zapewnić społeczeństwu bezpieczeństwo. „Zawsze było dla mnie oczywistością, że dbanie o bezpieczeństwo wewnętrzne jest obowiązkiem państwa. Państwo posiada monopol na stosowanie siły i to państwo musi zapewnić ludziom możliwość poruszania się po kraju bez obaw o napaść” – stwierdziła niemiecka kanclerz. Szefowa niemieckiego rządu stanowczo odrzuciła powtarzaną przez niektóre lewicowo-liberalne kręgi tezę, że w Niemczech nie istnieją strefy „no-go”, w których władzę sprawują imigranckie gangi. W ocenie Merkel, „istnieją takie miejsca i trzeba je nazwać po imieniu. Musimy coś z tym zrobić”.
Oczekująca na oficjalne rozpoczęcie czwartej kadencji na fotelu kanclerza Merkel odniosła się również do wydarzeń z 2015 roku, kiedy to jej polityka otwartych drzwi wobec przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu wywołała niespotykane kontrowersje i wstrząsnęła polityczną jednością Europy. Jak oceniła w eufemistyczny sposób, „przybycie tak wielkich mas imigrantów stworzyło rozmaite problemy”.
Zdaniem krytyków, tak wymijające wypowiedzi świadczą o tym, że Angela Merkel wciąż nie jest gotowa przyznać się do porażki swojej polityki u szczytu kryzysu imigracyjnego. Wywiad miał miejsce kilka tygodni po publikacji rządowego raportu, który udowodnił drastyczny wzrost przestępczości wśród młodych imigrantów. Na początku bieżącego roku polityka imigracyjna była przedmiotem twardych pertraktacji między CDU i socjaldemokratyczną SPD, które negocjują utworzenie tzw. wielkiej koalicji. W ich wyniku zawarto porozumienie, na mocy którego Niemcy będą lobbować za wzmacnianiem granic zewnętrznych Unii i zwalczaniem przemytników ludzi.
(na podstawie rt.com opracował RS)









Jeden komentarz