Arabia Saudyjska: Patrioty a Sprawa Polska

W minioną niedzielę doszło do ostrzału rakietowego Rijadu przez siły jemeńskich powstańców Huti. Wystrzelili oni w saudyjską stolicę siedem taktycznych pocisków Burkan 2H. Spowodowało to reakcję miejscowej obrony przeciwlotniczej, która użyła systemu Patriot w celu neutralizacji zagrożenia. Efekt saudyjskich działań okazał się jednak mierny. Przynajmniej dwa saudyjskie pociski (wg. żródeł typu MIM 104C PAC 2, albo nawet PAC 3) uległy awarii. Jeden z nich spadł na obszar mieszkalny powodując ofiary w ludziach (jeden zabity i dwóch rannych). Moment uderzenia Patriota został zarejestrowany przez kamery wideo. Natomiast odnośnie do wyników samego uderzenia jemeńskiego, źródła przekazują sprzeczne informacje. Według rządu w Rijadzie wszystkie rakiety zostały przechwycone w powietrzu. Natomiast Huti meldują o skutecznym osiągnięciu przez nie wyznaczonych celów. Na razie brakuje niezależnego materiału pozwalającego na zweryfikowanie tych doniesień.

Wydarzenia owe zasługują na szczególną uwagę. Dzisiaj bowiem (28 marca) doszło do podpisania przez rząd Rzeczpospolitej Polskiej umowy na zakupu amerykańskiego systemu obrony przeciwlotniczej Patriot. Jest to pierwsza faza programu OPL „Wisła”, i dotyczy ona nabycie dwóch baterii (po dwie jednostki ogniowe każda) z dostawami od 2022 r., wraz z częściowym transferem technologii. Wartość opiewa na 4,75 mld Dolarów czyli ok. 16,6 mld złotych. Planowana jest również druga faza, w ramach której ma zostać zawarty kontrakt na dalsze sześć baterii, oraz dalszy transfer technologiczny. W obliczu saudyjskich problemów należałoby życzyć sobie aby system w polskiej konfiguracji odznaczał się większa niezawodnością. Na razie jest to jednak rzecz problematyczna z uwagi na jej nieistnienie w chwili obecnej. Szereg kluczowych elementów (jak system dowodzenia IBCS, radar kierowania ogniem, czy pociski Sky Ceptor, które Polska chce nabyć w II fazie programu Wisła) znajduje się bowiem na etapie testów, lub nawet nie zostało opracowanych (jak nowy radar, docelowo identyczny z planowanym dla US Army, która jednak jeszcze nie zdecydowała się na żadne z proponowanych jej przez koncerny rozwiązań). Wygląda więc na to, że SZ RP będą musiały się zadowolić przysłowiowym „kotem w worku”.

(na podst. Agencja lotnicza Altair/defence24.pl/colonelcassad.livejournal.com/bmpd.livejournal.com/inf. własnych)

Jeden komentarz

Leave a Reply