Z poduszczenia nieustannie szczujących do dalszego wandalizmu historycznego IPN i TVP, wojewoda lubelski z nadania PiS nakazał usunięcie:
1. Tablicy umieszczonej na ścianie w byłym budynku straży pożarnej w miejscowości Bójki gmina Ostrów Lubelski. Napis: „Pamięci Bohaterskim Żołnierzom Armii Ludowej i Batalionów Chłopskich Którzy Stoczyli Zwycięski Bój z Brygadą SS „Wiking” W Dniu 6. Maja 1944 oraz Pomordowanych w Akcjach i Obozach Zagłady w Rocznicę Bitwy Społeczeństwo Powiatu Lubartowskiego 6.V.1969”;
2. Pomnika przy ul. Królewskiej w Ostrowie Lubelskim. Napis: „Dla Upamiętnienia Akcji Zbrojnej, Stoczonej Przez Partyzantów „BCh” Garnizon Ostrów Lubelski z Hitlerowcami w dniu 6.V.1944 r. W Akcji Tej Polegli: Wawrzyniec Kowal Zygfryd Korol Stanisław Dasiuk Ludwik Klepka Edward Stradowski Zdzisław Zimnicki Cześć Ich Pamięci”.
Ponadto, w pomorskich Strzelcach Krajeńskich zdemontowany został pomnik upamiętniający 2. Armię Wojska Polskiego, zaś Byczowie w województwie świętokrzyskim z pomnika upamiętniającego Republikę Pińczowską skuto nazwiska partyzantów Armii Ludowej, którzy u boku partyzantów z AK i BCh czasowo wyzwolili te tereny spod okupacji niemieckiej w lipcu-sierpniu 1944 r. Pierwotnie IPN domagał się całkowitego usunięcia pomnika, ustąpił jednak po gwałtownym proteście społeczności lokalnej. Do podobnej sytuacji doszło w Ostrowie Lubelskim, gdzie również PiS wycofał się ze zburzenia pomnika upamiętniającego czyn wojenny polskich partyzantów, sfałszował jednak tablicę pamiątkową, usuwając z niej nazwiska AL-owców. W tym przypadku także do zakłamywania historii szczuł usilnie miejscowy IPN. W Sejnach w województwie podlaskim zdemontowano z kolei wzniesiony 1970 r. Pomnik Matki-Polki.
(na podst.: prawica.net/Facebook/Augustowski Reporter opr. R.L.)
Komentarz:
IPN, obok Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego kierowanego przez Jarosława Gowina, jest od czasu zdymisjonowania Jana Szyszki i Antoniego Macierewicza najbardziej szkodliwym elementem systemu władzy PiS. Instytut Pamięci Narodowej – niejako na przekór swojej nazwie – chce pozbawić Polaków narodowej pamięci przez zakłamanie historii, zaś MEN – pozbawić Polaków umiejętności krytycznego myślenia przez ideologiczną indoktrynację w programach nauczania w szkołach podstawowych i średnich, oraz wydanie szkolnictwa wyższego na żer biznesmenom. Celem działań na obydwu tych kierunkach jest, by Polska i Polacy stali się poręcznym instrumentem Zachodu i zachodniego kapitału, którego PiS i jego premier-finansista Mateusz Morawiecki są polskimi ekspozyturami. Człowiek wykorzeniony z własnej historii i oduczony krytycznego myślenia będzie bez zastanowienia łapał w zęby wszystkie świecidełka rzucane mu przez zachodni kapitalizm i popkulturę, takie są zaś właśnie cele Zachodu wobec narodu polskiego i służącą realizacji takich właśnie celów politykę prowadzi PiS.
W normalnej sytuacji należałoby zatem wezwać do jak najszybszego odsunięcia PiS od władzy, jako siły wynaradawiającej nasz kraj i zamieniającej go stopniowo w wychodek zachodniego kapitału i manipulowanej przez niego popkultury. Pozbawienie władzy partii Kaczyńskiego nic by jednak nie zmieniło, ponieważ nie istnieje dla niej dziś tożsamościowa alternatywa. Antypolskiej polityki historycznej PiS nie neguje dziś żadna zorganizowana siła polityczna, choć naród odbiera tę politykę z wyraźną niechęcią, czego miarą są sprzeciwy samorządów i społeczności lokalnych – pozbawione jednak siły sprawczej prawnymi manipulacjami PiS, uzależniającymi możliwość odejścia od kłamstw narzucanych przez IPN… wydaniem stosownej zgody przez IPN. Nie przeciwstawiają się zatem PiS ani liberałowie, ani lewica postkomunistyczna, ani narodowcy. Przedstawiciele żadnej z tych opcji nie domagają się też likwidacji IPN. Pod rządami każdej z nich obecna antytożsamościowa polityka byłaby zatem na pewno kontynuowana.
Jedynym rozwiązaniem jest zatem konsolidacja, dynamizacja i rozbudowa opozycji antysystemowej, która jest obecnie słaba, podzielona i w większej swej części rozbita przez dyspozycyjne wobec PiS służby specjalne i prokuraturę. Coraz większa jest buta wysługującego się Waszyngtonowi demoliberalnego reżymu, który to reżym nie kryje się już nawet z represjami politycznymi kierowanymi przeciw komukolwiek kto – jak poseł Paweł Skutecki, przeciw któremu po jego wizycie w Libanie i udzieleniu wywiadu naszemu portalowi dochodzenie wszczęła ABW– nie tyle nawet podważa atlantycki kurs geopolityczny, co po prostu nawiązuje kontakty z ludźmi desygnowanymi na wrogów w Waszyngtonie i Tel Awiwie. Funkcjonariusze demoliberalnego reżimu z IPN i TVP otwarcie i bezczelnie opluwają też naród polski przez znieważanie i próby wymazania z jego pamięci historycznej jego narodowych bohaterów. Ta bezczelność sięgnie wreszcie takiego poziomu groteski politycznej, że nawet osoby odległe w innej sytuacji od negowania demoliberalizmu i atlantyzmu, mogą zostać zepchnięte na takie właśnie pozycje. W tak zarysowującej się powoli korzystnej koniunkturze, siły tożsamościowe muszą wystąpić jako ideowo dojrzale, politycznie zaś odpowiedzialne i odważne.
W obszarze polityki historycznej nasze stanowisko jest jasne: nie dzielić polskiej krwi. W Polsce tożsamościowej upamiętnieni zastaną zasłużeni bohaterowie AK, BCh, NSZ, AL, WP na zachodzie i na wschodzie, powojennego podziemia antykomunistycznego, bohaterów walk z UPA itp. A hieny historyczne i lokaje PiS z IPN i jego publicystycznych przybudówek jak „Historia Do Rzeczy”, zostaną otoczeni zasłużoną anatemą jako hańbiący i kompromitujący etos i służbę historyka reżymowi propagandyści, na dodatek jeszcze w swym przekazie antypolscy.
(R.L.)









2 komentarze